Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 18 listopada 2018, niedziela.  Imieniny: Agnieszki, Anieli, Romana, Stanisława, Tomasza

R E K L A M A















free counters


"HARMONIA" W SZWAJCARII


Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto wierzył w powodzenie tego wyjazdu. Chór"Harmonia" w Szwajcarii? W jednym z najurokliwszych, a zarazem najdroższych krajów śpiewa, zwiedza, jest podejmowany? Optymista był jeden, no może kilku jeszcze, którzy wtedy jednak nie zdawali sobie sprawy z tego, jak wielu organizacyjnych zabiegów wymaga spełnienie takiego pragnienia.
Dziś już wiadomo - spełniło się. Chór męski "Harmonia" w Szwajcarii był cztery pełne dni, zwiedzając ją wzdłuż i wszerz i codziennie koncertując. I szczęśliwie powrócił ku zadowoleniu wszystkich, choć wszyscy chcieliby jeszcze trochę dłużej.

Choć podekscytowani byli z całą pewnością wszyscy, to jednak w drogę ruszyliśmy "uporządkowani". Jak na zdyscyplinowaną grupę przystało. Może jedynie zbyt wcześnie, o czym jednak przekonaliśmy się dopiero za kilkanaście godzin, już w Solothurn, gdzie zamiast przewidywanej godziny 10, byliśmy już przed 6 rano. Mieliśmy tam przez cały okres pobytu mieszkać i mieszkaliśmy. W kantonalnym szpitalu, a właściwie pod nim...
...w schronie przeciwatomowym.
Przygotowani na spartańskie warunki zejście do podziemi przeżyliśmy, wejście do 30 osobowych sypialni też, choć widok dwupiętrowych łóżek wielu druhom uśmiech z twarzy zdjął. Szczęśliwie na chwilę tylko, bo niezwykle czyste toalety, umywalnie, prysznice z zawsze ciepła wodą, doskonale wyposażona kuchnia no i wielka, żeby nie powiedzieć ogromna sala-stołówka sprawiły, że polubiliśmy to miejsce. Wadę miało jedną, brak okien mianowicie, ale za to z kilku walorów jeden przeogromny: przywaleni betonem, ołowiem i kto wie czym jeszcze, mogliśmy się tam czuć absolutnie bezpieczni. Wracaliśmy codziennie późno, rozmowy się jeszcze przeciągały, a im później się robiło tym bardziej się podobało. - To są bardzo przyzwoite warunki - uznaliśmy zgodnie. Zgodziliśmy się też co do tego, że przepiękne, kuszące urokliwym krajobrazem miejsca zwiedzamy przy okazji, bo najważniejsze są nasze występy,
pięć koncertów
zaplanowanych w różnych regionach Szwajcarii. Pierwszego dnia śpiewaliśmy w St. Legier k. Vevey, w ekskluzywnym Domu Seniora "Home Salem", gdzie poznaliśmy szalenie miłego opiekuna pana profesora W. Podleskiego. Jest lekarzem i mieszka tam /obecnie także w USA/ od lat 70-tych. Koncertowaliśmy potem w Polskiej Misji Katolickiej w Marly, uczestnicząc wcześniej we mszy świętej i wypełniając śpiewem wszystkie jej części stałe. A na koniec w Zurychu i Zuchwilu - w Zurychu także w połączeniu z mszą świętą.
Trzeci dzień naszego tourne był najważniejszy. Koncertem w Vers-l'Eglise dziękowaliśmy wszystkim tym Szwajcarom, którzy w czasach stanu wojennego i później na przełomie lat 80- i 90-tych pomagali Polsce i Polakom. Z Vers-l'Eglise, położonej niedaleko Les Diablerets w Alpach Fryburskich, w 1989 roku wyjechał transport darów dla domu dziecka pod Wrocławiem. Polsce i Polakom są nadal bardzo przychylni, o czym przekonaliśmy się w czasie apéro wydanym prze gminę Ormont-Dessus w Vers-l'Eglise. A śpiewaliśmy obok, w pięknym zabytkowym kościele, motywowani dodatkowo obecnością Stałego Przedstawiciela RP przy ONZ w Genewie, Ambasadora Zdzisława Rapackiego z małżonką oraz Ambasadora RP w Szwajcarii Janusza Niesyto, który wygłosił w j. francuskim okolicznościowe przemówienie. To jemu właśnie i jego współpracownikom zawdzięczamy tę moc pozytywnych wrażeń.
Każdy z koncertów był dla członków chóru niezapomnianym przeżyciem. Gorący aplauz, nieskrywana sympatia widzów i słuchaczy sprawiały, że śliczna przecież na każdym kroku Szwajcaria wydawała się jeszcze piękniejsza. Co tam wydawała...
...Szwajcaria jest piękna.
Niektórzy, żeby urodę tego kraju, no i bogactwo, podkreślić powiadają, że to kraj obrzydliwie piękny. I nie mylą się, tak jest, co potwierdzamy, bo, w pigułce co prawda, sami tego doświadczyliśmy. Jezioro Genewskie, Vevey, Montreux ze swoimi perełkami średniowiecznej architektury. Potem Fryburg ze swym znanym na świecie uniwersytetem i ważną dla nas Polaków Fundacją Archiwum Helweto-Polonicum, dalej średniowieczne miasto Gruyeres z górującym majestatycznie nad nim od dziesięciu wieków przepięknym zamkiem oraz ze słynną fabryką sera, w której obejrzeć można cały proces jego produkcji - od dojonej krówki do degustacji. Pyszności! No i w ostatnim, najcięższym dniu, bo wypełnionym dwoma koncertami, samym wyjazdem, zwiedziliśmy Zurych i Zuchwil, w którym jest grobowiec Tadeusza Kościuszki. Spoczywają tu prochy Naczelnika, a obok stoi wybudowana przez Polaków maleńka kapliczka.
Pozostało jeszcze wspomnieć o doznaniach drugiego dnia pobytu, o niezapomnianych wrażeniach w czasie wjazdu kolejką z Kl. Scheidegg do Grindelwald Grund, skąd lodowce mieliśmy na wyciągnięcie dłoni no i o spotkaniu z Ambasadorem RP Januszem Niesyto, którego sposób bycia, bezpośredniość i znajomość kraju, w którym nas reprezentuje powaliły wszystkich. Kiedy przyjmował nas w Ambasadzie RP w Bernie dech zapierało. Byliśmy dumni i szczęśliwi.
Szkoda, że tak krótko wszystko to trwało i że w relacjach trzeba się aż tak bardzo skracać. Ale nic to, jeszcze trochę miejsca się znajdzie, w jednym z następnych numerów, w którym będzie, mam nadzieję, o indywidualnych, wręcz intymnych przeżyciach członków chóru. A póki co, wielkie dzięki wszystkim, którzy ponosili i unieśli z powodzeniem ciężar organizacyjny wyjazdu. Według hierarchii: burmistrzowi Czarnkowa Franciszkowi Strugale, który towarzysząc nam wszędzie godnie reprezentował nasze miasto, Browarowi Czarnków za wsparcie, naszemu prezesowi Mieczysławowi Geremkowi i szefowi organizacyjnemu Stefanowi Maćkowiakowi już choćby za to, że zliczali nas dzielnie po każdej przerwie w podróży, a także dyrygentowi Michałowi Górznemu oraz aranżerowi i akompaniatorowi w jednym Mieczysławowi Wilantowi, że tocząc merytoryczne spory nie dali się tremie dając nam w ten sposób szansę pokazania co chór potrafi. A pewnie potrafi skoro nieskory do pochwał na wyrost J.E. Ambasador Janusz Niesyto żegnając się z chórem gładko wyartykułował: wykonaliście kawał dobrej roboty.
Stefan Wawrzyniak


Więcej o chórze "Harmonia"
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.