Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 15 listopada 2018, czwartek.  Imieniny: Alberta, Amelii, Artura, Leopolda, Marii, Roberta

R E K L A M A















free counters


MUZYKA NIE LICZY LAT



Jan "Ptaszyn" Wróblewski wystąpił w Czarnkowie. Legenda polskiego jazzu, jeden z najstarszych, aktywnych muzyków na świecie pokazał, że grać można zawsze i wszędzie, kiedy tylko znajdą się słuchacze. Tych w miejscowym domu kultury nie zabrakło. Quartet - Wróblewski, Jahr, Niedziela, Święs - przedstawił interesujące interpretacje znanych standardów oraz kompozycje lidera.

Forma Jana "Ptaszyna" Wróblewskiego jest zadziwiająca. Mimo skończonych 79 lat ciągle koncertuje, nagrywa i pracuje dla radia. Już od pierwszych taktów na scenie Czarnkowskiego Domu Kultury pokazał, że o nudzie nie może być mowy. Koncert rozpoczął się od porywającego bluesa, zagranego w jazzowej konwencji. Potem kilka standardów na czele z takimi szlagierami jak "Misty" Erolla Garnera, czy "In a Sentimental Mood" Duka Ellingtona. Własne kompozycje skromny muzyk pozostawił na koniec uczty. Nie da się ukryć, Jan Ptaszyn jest gadułą. Radio to jego kolejna pasja. Podczas koncertu nie zabrakło więc opowiastek, komentarzy i błyskotliwych żartów. Olbrzymia wiedza, doskonała pamięć i wrodzona komunikatywność, pozwala liderowi nawiązać świetny kontakt z publicznością. Po występie niestrudzony muzyk zszedł do publiczności, rozmawiał, pozował i podpisywał płyty. Zgodził się też na obszerny wywiad, udzielony specjalnie redakcji Nadnoteckich Ech.

Co sprawia, że mając do dyspozycji wielkie, znane sale koncertowe, nie gardzi Pan małymi miejscowościami i gra w miejscowościach takich jak Czarnków?

- Wielkie sale koncertowe i filharmonie wcale tak bardzo nie kochają jazzu. Czasy są też takie, że dostępność do muzyki jest bardzo zróżnicowana. Mamy rozpowszechniony Internet, media, płyty, wydawnictwa, tak więc kulturę można mieć teraz obok siebie niemal zawsze. Pięćdziesiąt lat temu było inaczej. Kontakt z muzyką odbywał się w dużej części jednak na żywo. Wydarzeń i koncertów nie było też tak wiele jak dziś. Kiedyś jazzowe życie muzyczne toczyło się głównie w klubach studenckich. Dziś zastępują je często domy kultury. Takie właśnie jak w Czarnkowie. Gram więc w tego typu ośrodkach często. Nie odmawiam zaproszeń.

Oprócz koncertowania i nagrywania ma Pan autorską audycję w radio. Proszę nam opowiedzieć o "Trzech kwadransach jazzu" w Trójce.

- Zacznijmy od wyjaśnienia - ja nie jestem i nie czuję się dziennikarzem. Moja przygoda z radiem zaczęła się grubo ponad czterdzieści lat temu, kiedy to szef radiowej Trójki, Andrzej Korman, zaprosił mnie i nauczył jak to robić. Nie poddałem się jednak radiowym schematom do końca. Nie czuję się omnibusem, wszystkiego nie wiem, staram się aby była to audycja bardziej osobista niż informacyjna. Tak więc, nie zapowiadam, nie polecam oraz nie oceniam. Przynoszę do radia własne płyty i dzielę się ze słuchaczami wrażeniami. W radio nie jestem redaktorem, raczej tylko gadającym gościem, któremu nikt się do zawartości nie wtrąca. I za taką formułę jestem redakcji głęboko wdzięczny. Aż dziwię się, że wytrzymali tyle lat.

Gdyby miał Pan pokusić się o porównanie popularności jazzu dziś i w latach pięćdziesiątych, czy sześćdziesiątych to kiedy ono było większe?

- Moim zdaniem jest ono ciągle takie samo. No może z wyjątkiem samych początków, kiedy to w Polsce pozwolono grać jazz. Wtedy było to ważne także z powodów politycznych, choćby i po to, aby zobaczyć jak ten zakazany, zachodni "zwierz" wygląda. Potem zainteresowanie nieco osłabło, ale trzyma się do dziś na dobrym poziomie. Proszę zauważyć, że jeśli bilety na koncerty nie kosztują wiele, to sale są pełne. Ludzie chcą słuchać, tyle że nie zawsze ich na to stać. Niestety kultura w Polsce jest niedoceniana i słabo zauważalna. Ludzi trzeba zachęcić, zainteresować, nauczyć, bo mało kto sam trafi do sali koncertowej czy filharmonii. Nie dotyczy to oczywiście sztuki komercyjnej i popularnej. Ta broni się sama, ale wielkich wartości z sobą nie niesie.

Jak widzi Pan przyszłość jazzu? Czy będzie to "Złota era", czy też może tylko muzyka dla wybrańców?

- Z całą pewnością nie będzie to muzyka niszowa dla wybrańców. Muzycy muszą jednak trzymać się korzeni jazzu, a złoty środek, to mniej eksperymentów i udziwnień, a więcej prawdziwej muzyki i klimatu. Trzeba pamiętać o tym, co ludzi do jazzu zawsze przyciągało. Był to zawsze specyficzny rytm, ekspresja oraz improwizacja. Ale drodzy Państwo, gdybym to ja wiedział, jaka będzie przyszłość jazzu, to powinienem się nazywać Miles Davies. Powrotu do tanecznego jazzu z epoki Glenna Millera raczej nie będzie. Najważniejsze jest trzymanie się korzeni tej muzyki, a więc rytmu, bluesa, improwizacji. W każdym, innym przypadku, będzie to zawsze tylko jajecznica z pomidorami.
Piotr Keil

Jan "Ptaszyn" Wróblewski to Wielkopolanin. Urodził się i wychował w Kaliszu. Tutaj też rozpoczął muzyczną edukację. Co ciekawe, studia rozpoczął na Politechnice Poznańskiej, by później przenieść się do Akademii Muzycznej w Krakowie. Jego kariera rozpoczęła się na początku lat pięćdziesiątych, kiedy rozpoczynał współpracę z Jerzym Milianem i Krzysztofem Komedą. Jednak prawdziwym przełomem było przesłuchanie, przeprowadzone latem 1958 roku, przez słynnego promotora jazzu, Georga Weiena, w wyniku którego, został on zaangażowany do jednej z najlepszych amerykańskich orkiestr. Dzięki temu, jako pierwszy polski jazzman, wystąpił na kultowym festiwalu w Newport. Występ tej grupy został zarejestrowany w filmie Jazz on Summer's Day. Po tym koncercie występował w wielu miastach Stanów Zjednoczonych, a następnie w Europie, Indiach, Afryce i Azji. W latach 1968-78 kierował Studiem Jazzowym Polskiego Radia. Współpraca z Willisem Conoverem, popularyzatorem Jazzu w Radio Music USA, zaowocowała powstaniem audycji 3 kwadranse jazzu, którą prowadzi nieprzerwanie od 45 lat. W Czarnkowie wystąpił 17 listopada 2015 roku.





Fot. Paweł Zajda
Fot. Piotr Keil

Plakat
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.