Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 12 grudnia 2017, wtorek.  Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary, Konrada, Konstantego

R E K L A M A















free counters


KSIĄŻĘCYM SZLAKIEM



Piątek, ostatni dzień czerwca, rozpoczął się fatalnie. Z ołowianych chmur wyciekały hektolitry deszczówki, gdy u podnóża "Góry Krzyżowej" grupa miłośników historii Czarnkowa szukała schronienia przed ulewą pod skromnym drzewem, z utęsknieniem wypatrując autobusu. Wreszcie z za zakrętu ukazała się potężna, pięćdziesięcioosobowa maszyna, prowadzona sprawną ręką mistrza kierownicy Radka Geremka i błyskawicznie wchłonęła całą przemoczoną grupę, ostatnio powiększoną o pokaźną ilość nowych entuzjastów historii miasta. Czekała nas długa podróż na południe Polski, do popularnego ostatnio zamku "Książ" z ukrytym w pobliskich wzgórzach złotym pociągiem. Ostatnimi właścicielami tej wspaniałej rezydencji była książęca rodzina Hochbergów, związana również ze znanym nam zamkiem w Goraju. Kiedy dojechaliśmy do Świebodzina przestało padać i z zachwytem podziwialiśmy potężną figurę Chrystusa zbudowaną na pobliskim wzgórzu. Na wyznaczonej trasie były dwa bliżej nie znane przeciętnym turystom miasta Żary i Żagań. To pierwsze, z czterdziestoma tysiącami mieszkańców, posiada niezliczoną ilość zabytków, ale w bardzo złym stanie, o których ciekawie opowiadał miejscowy przewodnik. Mniejszy Żagań znany był i jest z rozlicznych jednostek wojskowych, gęsto rozmieszczonych w mieście i niemieckiego obozu jenieckiego dla alianckich pilotów zestrzelonych podczas ostatniej wojny. Właśnie epizod ucieczki przemyślnym podkopem 85 pilotów pod koniec 1944 roku posłużył do scenariusza filmu Pt. "Wielka ucieczka" z niezapomnianą rolą Steve McQueena. Wieczorem dotarliśmy do Bystrzycy Górnej, cichej wioski nieopodal Wałbrzycha, gdzie w kameralnym pensjonacie znaleźliśmy nocleg i wyżywienie za nieduże pieniądze. W następnym dniu plan przewidywał podróż do "Skalnego Miasta" po czeskiej stronie i zwiedzanie "Książa". Przypadek zrządził, że przedtem trafiliśmy do Świdnicy z przepięknym, drewnianym kościołem ewangelickim, największym tego typu w Europie. Siedemnastowieczna świątynia w bogato rzeźbionym wnętrzu, na trzech poziomach balkonów może pomieścić 8 tys. wiernych, a podczas kilku ekumenicznych mszy odwiedzili ją między innymi Angela Merkel, Helmut Kohl i Dalajlama. "Skalne Miasto", odległe od Wałbrzycha o niecałe 60 km, całkowicie zasługuje na takie poetyckie porównanie, a przepięknym, wręcz bajkowym widokiem zachwyciło wszystkich. Wyniosłe skały z piaskowca wyżłobione strumieniami, porośnięte na szczytach sosnami uczepionymi wąskich szczelin, tworzą niezapomniany krajobraz. Dokładnie o wyznaczonym czasie dojechaliśmy do głównego celu podróży, zamku "Książ". Zaskoczyła nas potęga budowli posadowiona na wysokim wzgórzu, a następnie inscenizacja orszaku z księżniczką Daisy w powozie i szpalerem jeźdźców w stylowych strojach na zamkowym dziedzińcu. Wspomniana brytyjska dama była żoną księcia Henryka XV Hochberga, przyrodniego brata gorajskiego właściciela zamku. Dlatego wiele rozwiązań technicznych obydwu budowli było podobnych takich jak centralny odkurzacz, zupełna nowość w tamtych czasach. Zamek zwiedzaliśmy trasą Daisy, której losy były kanwą scenariusza filmu "Magnat" z głównymi rolami Jana Nowickiego i naszej krajanki Marii Gładkowskiej. Następnie obejrzeliśmy książęcą palmiarnię z setkami egzotycznych roślin, a późnym wieczorem nie mogło zabraknąć tradycyjnego grilla. W niedziele, trzeciego dnia wycieczki, pojechaliśmy do Wrocławia. Zgodnie z planem wytyczonym w każdym szczególe przez Basię Gurynowicz, bez zbędnego wyczekiwania przy kasie biletowej, weszliśmy do miejskiego ZOO z główną atrakcją w skali całego kraju "Afrikarium". Opowieści znajomych o wrażeniach z tego miejsca nie były przesadzone. W podziemnych zbiornikach, za grubymi taflami szkła, pływały tysiące kolorowych ryb, a drapieżne rekiny i szybujące płaszczki z mantami pozowały przed nosami zachwyconych widzów. Ogromne hipopotamy nie chciały być gorsze i popisywały się podwodną akrobacją, co przy ich gabarytach robiło wielkie wrażenie. Kilka lat wstecz powstało we Wrocławiu centrum wiedzy o wodzie w nowoczesnej multimedialnej formie wdzięcznie nazwane "Hydropolis". Można dowiedzieć się o zasobach, występowaniu w różnych postaciach i sposobach wykorzystania tej życiodajnej cieczy przez ludzi. Naprawdę wspaniałe miejsce, warte zwiedzenia. Po dwóch godzinach wolnego czasu przeznaczonego na podziwianie wrocławskiej starówki, nasz doskonały kierowca zebrał towarzystwo do wozu i szczęśliwie odstawił do ukochanego Czarnkowa. Ciekawa podróż odbyła się dzięki pomocy Miejskiego Centrum Kultury, Starostwa Powiatowego, Banku Spółdzielczego i Małgorzaty Janyski za co serdecznie dziękujemy.

Kolejne spotkanie, umówione kilka miesięcy wstecz, było poświęcone historii czarnkowskiej firmy "Alco-Mot" dawniejszej "Centrze". Właścicielka przedsiębiorstwa Hanna Gołaś bardzo profesjonalnie przedstawiła ścieżkę rozwoju zakładu podczas zarządzania przez ojca Czesława Gołasia, jak i produkcję współczesną.

Zapraszamy na nasze zebrania wszystkich pasjonatów Czarnkowa.
Piotr Szlanga





Fot. Sławomir Czarnecki
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.