Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 19 kwietnia 2021, poniedziałek.  Imieniny: Ady, Konrada, Leona, Włodzimierza

R E K L A M A



free counters


GOSPODARKA W CZASIE EPIDEMII



- Kryzys gospodarczy, z którym mierzymy się dzisiaj, ma bardzo dużą skalę, ale będzie trwał krócej i będzie mniej groźny - mówi znany czarnkowski przedsiębiorca oraz prezes Forum Gospodarczego Północnej Wielkopolski Lech Wojcieszyński. Pewności mieć nie można. Jednak wszystko wskazuje na to, że odparliśmy pierwszy atak choroby Covid -19. Liczba zachorowań spada, gospodarka powoli wstaje z kolan.

Nie łudźmy się jednak. To nie koniec epidemii. Niebezpieczny wirus pozostanie z nami dopóki nie powstanie skuteczne lekarstwo i bezpieczna szczepionka. Uniknęliśmy lawinowego wzrostu zachorowań, to duży sukces. Jednak na dzień dzisiejszy w kraju przebywa kilkadziesiąt tysięcy chorych oraz niezidentyfikowanych nosicieli. Oni są w śród nas. Chodzą do sklepów, pracy, na spacer. Niedługo zaczną korzystać z kin, teatrów, stadionów, hoteli, wakacji. Czy przestaną być groźni? Koronawirus to cichy zabójca. Niezauważalny. Podajemy go sobie z rąk do rąk, z ust do ust, z każdym bliskim oddechem. Epidemia zabija też gospodarkę. Tu nie wystarczy siedem dni na pojawienie się objawów. Skutki dadzą o sobie znać po miesiącach, a nawet latach. Pojawił się też poważny kryzys polityczny. Trwa bezpardonowa walka elit partyjnych o władzę. Czy jako Polacy, jako naród, damy sobie z tymi kłopotami radę? Na łamach naszego tygodnika podejmujemy próbę znalezienia odpowiedzi na kluczowe dziś problemy, nurtujące nie tylko mieszkańców Czarnkowa. Z Lechem Wojcieszyńskim, znawcą tematu, rozmawia Piotr Keil.

Pandemia zatrzymała gospodarkę na niespotykaną dotąd skalę. Czy możliwy jest kryzys na skalę jaka wydarzył się w latach trzydziestych?

- Porównanie współczesnej sytuacji gospodarczej do sytuacji ekonomicznej lat trzydziestych jest błędne. Kryzys lat trzydziestych rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych spadkami na giełdach i wzrostem bezrobocia do około 40 %, co przełożyło się dalej na wszystkie kraje świata w tym Europę i Polskę. Wtedy nie zadziałały rządy i banki centralne, co zmniejszyłoby koszty gospodarcze kryzysu. W rezultacie wystąpił silny spadek wydatków inwestycyjnych, co spowodowało wielkie ograniczenie popytu na wszystko, a to w rezultacie doprowadziło do bankructwa firm na wielką skalę. Musimy pamiętać, że poziom gospodarczy w latach trzydziestych był na innym poziomie niż dzisiaj. Kryzys gospodarczy, z którym mierzymy się dzisiaj, ma bardzo dużą skalę, ale będzie trwał krócej i będzie mniej groźny. Mechanizmy gospodarki rynkowej są obecnie dużo wyższe, a reakcja obronna ze strony polityki gospodarczej rządów i banków centralnych jest uruchomiona. Codziennie słyszymy w mediach informacje o gigantycznych środkach przekazywanych przez rządy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Unię Europejską na walkę z kryzysem. Zrozumienie sytuacji w jakiej znajduje się cały świat oraz jedność i zaangażowanie wielu instytucji w walkę z tym kryzysem nie pozwoli, aby powtórzyły się lata 30-te minionego wieku.

Wielu polityków domaga się gigantycznych nakładów na ratowanie przedsiębiorstw. Czy nie grozi to bankructwem kraju? Czy istnieje złoty środek na walkę z recesją?

- Takie pytanie ostatnio pojawia się często. Należy się zastanowić skąd państwo, kraj posiada pieniądze. Odpowiedź jest prosta - z podatków wszystkich pracujących obywateli, przedsiębiorców, to przecież PIT, CIT, VAT, podatek akcyzowy itd. Załóżmy, że większość przedsiębiorstw zbankrutuje, produkcja zostanie zatrzymana, pracownicy zostaną zwolnieni, taki proces trwa stosunkowo krótko, ale jego odbudowa to wiele miesięcy, a nawet lat i przez ten okres nie ma wpływów do Państwa, dodatkowo wiele osób nie posada środków do życia, może zapanować głód i przestępczość, właśnie tak było w latach trzydziestych XX wieku. Uważam, że państwo musi sprostać zaistniałej sytuacji, skorzystać z rezerw, wstrzymać inwestycje, ale nie dopuścić do zamknięcia firm na dłuższy czas. Przedsiębiorcy też stracą pieniądze, ale jak sami mówią: "Trzy miesiące wytrzymamy nie likwidując firm". Rachunek jest prosty - częściowe dofinansowanie kosztów przedsiębiorcy przez ok. 3 miesiące jest opłacalne, a ekonomiści potwierdzają, że łączne wydatki poniesione przez państwo, samorządy, banki - w efekcie będzie to korzystniejsze dla społeczeństwa niż likwidacja firm.

Jak ocenia pan tarczę antykryzysową?

- Pierwsza ogłoszona tarcza antykryzysowa była bardzo skomplikowana, wypełnianie wniosków i dokumentów sprawiało wiele kłopotów przedsiębiorcom, była niezrozumiana, częściowa i zbyt skromna. Brakowało zdecydowanych rozwiązań utrzymujących płynność finansową przedsiębiorców, a jej brak groził falą upadłości, likwidacją miejsc pracy i ograniczeniem wpływu do budżetów w kolejnych miesiącach. Musimy pamiętać, że budżet państwa zależy od wpływu podatków od przedsiębiorców, tych mikro, małych, średnich i dużych. Firmy czekały na wsparcie w walce z gospodarczymi skutkami koronawirusa. Kolejne tarcze antykryzysowe wychodziły naprzeciw oczekiwaniom. Muszę tu dodać, że wiele pracy w przygotowanie wniosków, wskazanie oczekiwań przedsiębiorców, monitorowanie sytuacji, składanie postulatów i prowadzenie rozmów z rządem wykonała Konfederacja Lewiatan, której członkiem jest Forum Gospodarcze Północnej Wielkopolski (dawniej: Forum Gospodarcze Powiatu Czarnkowsko - Trzcianeckiego). Zarząd naszego Forum aktywnie uczestniczy w cotygodniowych wideokonferencjach Rady Regionów całej Polski, informując o sytuacji przedsiębiorców, wskazując problemy i oczekiwania oraz wymieniając doświadczenia ze współpracy z samorządami, powiatowymi urzędami pracy, bankami i szpitalami w naszym regionie. Obecna tarcza antykryzysowa uspokoiła trochę przedsiębiorców. Pieniądze trafiają już do przedsiębiorców, pomoc otrzymują mikro, małe, średnie i duże firmy. Niezadowolenie jasno przekazują duże firmy, zatrudniające powyżej 250 pracowników, a tu może być najwięcej zwolnień grupowych. Takim przykładem może być sektor meblarski czy transportowy. Jeżeli obecny program antykryzysowy będzie faktycznie wspierał firmy, to poprawi nie tylko finanse, ale też morale przedsiębiorców. Ogłoszony ostatnio kolejny etap odmrażania gospodarki wprowadził optymizm wśród przedsiębiorców, szczególnie tych mikro i małych, które przez ponad 2 miesiące nie miały przychodów. Dzisiaj trudno jednoznacznie ocenić tarczę antykryzysową, na pewno wsparła wielu przedsiębiorców, pozwoliła przeżyć trudne chwile, ale skutki kryzysu będą trwały jeszcze kilka miesięcy i z oceną ostateczną jeszcze poczekam.

Ma pan, jako wieloletni przedsiębiorca z sukcesami, dobrą radę dla przedsiębiorców?

- Na pewno nie jedną. Przy tak dużym kryzysie gospodarczym, większym niż mieliśmy w 2008 roku, należy spojrzeć na wiele czynników w prowadzonej przez siebie firmie. Podstawą jest podjęcie działań niezbędnych do zabezpieczenia własnych interesów. Należy dokonać przeglądu umów m.in. pod kątem zapisów o wystąpieniu siły wyższej, uzgodnić nowe warunki współpracy z kontrahentami, wierzycielami i renegocjować warunki finansowania. Należy przeanalizować zasadność prowadzonych lub planowanych inwestycji. Nieodzowne jest przeanalizowanie kosztów wprowadzając oszczędności, wiemy przecież, że ostatnie lata przynosiły dobre wyniki i łatwiej wydawanie były pieniądze. Obecnie należy ponownie zgromadzić utracony kapitał zapasowy. Nie należy zapominać o pracownikach, to oni tworzą największy kapitał firmy i oni mogą pomóc w powrocie do normalności. Nade wszystko należy mieć zapał do pracy, zadowolenie z prowadzonej działalności i zawsze być optymistą.

Co jest ważniejsze, zdrowie, czy pieniądze? Odpowiedź nie jest prosta, jeśli założymy, że w dzisiejszych czasach nie ma zdrowia bez pieniędzy.

- Oczywiście że zdrowie, zdrowia za pieniądze się nie kupi, to stare porzekadło. Zakładając jednak, że pieniądz daje szczęście, wszyscy bogacze powinni nim się cieszyć. Jeżeli tak jest, to dlaczego osoby bogate często cierpią na depresję, chorują? Szczęściem nie jest kolejne auto czy kolejny dom, lecz bliscy nam ludzie, rodzice, dzieci, wnuki. Ważne są także marzenia, postępowanie, które można spełniać codziennie niezależnie od stanu majętności. Należy stwierdzić, że pieniądz nie daje szczęścia ani zdrowia, a uporczywe myślenie o zarabianiu pieniędzy może nam to zdrowie doszczętnie zrujnować. Cieszmy się życiem i doceniajmy jego piękno w każdej chwili, zarówno w biedzie jak i dobrobycie, gdyż tego nie kupi się za żadne pieniądze! Podziwiam kilku moich znajomych, którzy nie są bogaci, ale sami mówią, że są szczęśliwi i zadowoleni. Obecna sytuacja epidemiologiczna pokazuje zagrożenie zdrowotne, które dotyka niezależnie od majętności. Identycznie przeżywa się obawy o zarażenie, a następnie chorobę swoją lub bliskich. Myślę, że właśnie dzisiaj łatwo odpowiedzieć na zadane pytanie, ale niech każdy przemyśli i odpowie sobie sam.
Dziękuję za rozmowę.

O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.