Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 2 marca 2021, wtorek.  Imieniny: Heleny, Henryka, Karola, Michała, Pawła

R E K L A M A



free counters


CZY DZIECI POWINNY WRÓCIĆ DO SZKÓŁ?



Wakacje się kończą, epidemia nie. Pierwszego września rozpoczyna się nowy rok szkolny, a z nim problem powrotu dzieci i młodzieży do szkół. W naszym powiecie sytuacja jest jasna. "Zaczynamy" - mówią dyrektorzy szkół oraz władze powiatu. Jednak jakie będą dalsze losy nauczania nikt nie jest w stanie przewidzieć.

W powiatach, które nie są objęte strefami zagrożenia, sytuacja jest prosta. Pierwszego września szkoły zaczynają pracę w warunkach zalecanych rygorów i obostrzeń. O ich wielkości decydują dyrektorzy szkół. Wszystko odbywa się jednak w fazie teoretycznej. Co przyniesie rzeczywistość nikt nie jest w stanie przewidzieć. Zagrożeń jest wiele. Pojawiają się postulaty przesunięcia rozpoczęcia roku szkolnego o dwa tygodnie po to, aby wracająca z wakacji młodzież mogła odbyć kwarantannę. Ten czas pokazałby, czy koronawirus nie został przywleczony z różnych części kraju, a nawet świata. Na bezpieczną szkołę nie ma szans. Szkoły nie dysponują odpowiednią przestrzenią, aby zapewnić odpowiedni dystans społeczny. Do dyspozycji jest natomiast czas. Można organizować pracę uczniów i nauczycieli w rozproszonych terminach, na zmiany. Godziny lekcyjne nie muszą się przecież odbywać w jednym czasie. Przejście na takie systemy może okazać się kosztowne. Nauczyciele zapewne zażądają dodatkowych wynagrodzeń. Czy słusznie, to już inna kwestia. Powszechnie uważa się, że tradycyjne nauczanie jest lepsze. Potencjalne szkody społeczne, zdrowotne przy kontynuacji nauki zdalnej są duże. Już zauważa się niepokojące sygnały: otyłość dzieci, wady postawy, wady wzroku. Nie mówiąc już o tym, że nauka zdalna jest zdecydowanie mniej efektywna, co widać choćby po bardzo słabych wynikach tegorocznych matur. Obawę budzą też możliwości brania przez nauczycieli urlopów na podratowanie zdrowia oraz, co już bardziej zrozumiałe, rezygnacje z pracy emerytowanych nauczycieli. O sytuacji w naszych szkołach rozmawiamy z osobami odpowiedzialnymi za pracę szkół w mieście i powiecie.

Włodzimierz Ignasiński - etatowy członek Zarządu Powiatu



Czy szkoły prowadzone przez powiat są przygotowane do rozpoczęcia roku szkolnego?

- Szkoły na obecnym etapie bardzo solidnie przygotowują się do rozpoczęcia roku szkolnego. Sytuacja jest inna niż w poprzednich latach, gdyż szkoły rozpoczynają pracę z zagrożeniem epidemiologicznym. Zostały wydane Rozporządzenia Ministra Edukacji, które dają dyrektorom szkół dodatkowe uprawnienia. Są też wytyczne Ministerstwa Edukacji, Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego dla szkół i placówek. Będziemy je wdrażać w naszych szkołach, żeby zapewnić maksymalną ochronę. Dyrektorzy zawsze mieli w zakresie swoich obowiązków organizację pracy jednostek przez nich prowadzonych. I teraz też stoją przed tym trudnym zadaniem. Obecnie są opracowywane procedury funkcjonowania placówki w czasie epidemii. Dla każdej oddzielne, uwzględniające specyfikę szkoły, ale też uwarunkowania urbanistyczne itp. W trudnej sytuacji epidemii trzeba zrobić wszystko, żeby zapewnić skuteczne i efektywne nauczanie. Dążymy do normalności. Jednak zdajemy sobie sprawę z zagrożenia. Ogniska koronawirusa mogą się pojawiać w różnych miejscach i w różnym stopniu. Jeśli z taką sytuacją się spotkamy, dyrektor szkoły za zgodą organu prowadzącego i po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego podejmie decyzję o zawieszeniu zajęć na czas oznaczony, jeżeli mogłoby być zagrożone zdrowie uczniów. To dobrze, że dyrektor i organy prowadzące posiadają taką kompetencję. Nie pozostawimy dyrektorów szkół bez wsparcia. Należy zdać sobie sprawę z tego, że podejmowane decyzje będą trudne, nie wszystkich zadowalające. Najważniejsze, aby zachować bezpieczeństwo uczniów i nauczycieli oraz nie uszczuplić poziomu nauczania.

Czy w szkołach będzie zatem bezpiecznie?

- Nie ma na świecie takich procedur i zabezpieczeń, które pozwalają każdemu czuć się całkowicie bezpiecznie. Możemy tylko minimalizować możliwości zakażeń. Zagrożenie będzie istniało. I co najważniejsze, trzeba o nim pamiętać. Nie wolno nam pozwolić się uśpić i zbagatelizować problem. Musimy działać profesjonalnie i odpowiedzialnie. Monitorujemy sytuację. Odbyłem szereg spotkań z dyrektorami w sprawie funkcjonowania ich placówek. Znamy skalę problemu. Sprawa jest o tyle trudna, że każda ze szkół ma inne warunki pracy i nauczania. Nie da się wprowadzić jednolitych zasad bezpieczeństwa. Ciągle nad tym pracujemy, aby wybrać najbardziej racjonalne zasady postępowania. Jedno jest pewne. Musimy nauczyć się żyć ze świadomością zagrożenia. Jestem przeciwny wywoływaniu pandemii strachu. Bądźmy po prostu odpowiedzialni, nie bagatelizujmy problemu, stosujmy się do wytycznych i zaleceń. Minimalizujmy ewentualne zagrożenie.

Jakie postulaty najczęściej płyną ze szkół?

- Bierzemy pod uwagę opinie nauczycieli oraz personelu szkolnego, a także rodziców. Wiemy, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Podejmujemy działania, aby wszyscy pracownicy byli zaopatrzeni w maseczki oraz przyłbice. Nie może także zabraknąć płynów dezynfekujących oraz narzędzi do ich stosowania. Składane są zamówienia i będą one zrealizowane przed rozpoczęciem roku szkolnego. Tych rzeczy zabraknąć nie może.

Czy na wypadek epidemii w szkole istnieje plan B lub nawet C?

- Oczywiście. Każdą ewentualność bierzemy pod uwagę. Mamy do dyspozycji formy nauczania hybrydowego, a nawet całkowicie zdalnego. Rozpoczynamy tradycyjnie, ale w każdej chwili w razie potrzeby możemy przejść na inny system. Nie zakładam najgorszego, ale lepiej jest dmuchać na zimne. Obawiamy się jesiennego okresu grypowego. To będzie trudny moment. Na dzień dzisiejszy z poziomu lekarza rodzinnego, bez dodatkowych badań, nie można jednoznacznie odróżnić zwykłej grypy od zakażenia koronawirusem. Tutaj współpracujemy z Sanepidem. Jesteśmy w stałym kontakcie.

Czy znane są opinie rodziców na temat takiego funkcjonowania szkół?

- Za wcześnie na takie wnioski. Ciągle jeszcze jesteśmy w trakcie wakacji. Wakacji nieco rozluźnionych w kontekście zagrożenia epidemiologicznego. Wiem, że uczniowie są już stęsknieni za szkołą, choć raczej nie za nauką, co kontaktami z równieśnikami. Zagrożeniem będzie przyjazd młodzieży z wakacyjnych wojaży z różnych stron kraju. To może być niebezpieczne. Na pewno wsłuchamy się w uwagi rodziców oraz młodzieży w kontekście pracy nauczycieli z uczniami. Na dziś, jest to jednak za wcześnie. Poczekajmy na rozpoczęcie roku szkolnego.

Będzie oficjalne rozpoczęcie roku szkolnego?

- Nie będzie tradycyjnego rozpoczęcia roku szkolnego. Zwykle była to duża uroczystość. Tym razem tę sprawę pozostawiamy dyrektorom szkół. To oni zdecydują, w jakim zakresie otworzą się na integrację. Nie chcemy niczego narzucać. Na pewno musi się to odbyć w sposób bezpieczny i odpowiedzialny. Jakiś akcent rozpoczęcia być powinien. Jaki, nie chcę podpowiadać. Chcemy dążyć do normalności.

Bożena Zembik - dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Czarnkowie



Jak po pierwszym września będzie funkcjonowała prowadzona przez panią szkoła?

- Szkoła rozpocznie swoje zajęcia normalnie, w sposób tradycyjny, tak jak przed pandemią. Nie będzie jedynie okolicznościowej uroczystości inaugurującej rozpoczęcie roku szkolnego. Wyjątek zrobimy dla uczniów klas pierwszych. Z nimi spotkamy się w sali sportowej z zachowaniem zalecanych odległości i innych rygorów sanitarnych. Klasy starsze spotkają się jedynie ze swoimi wychowawcami, by omówić i poznać plany lekcyjne oraz sposób zachowania w szkole. Mamy to tak zorganizowane, aby nie było zagęszczenia uczniów w szkole. Te pierwsze lekcje organizacyjne będą się odbywały w różnych godzinach. Unikniemy w tym dniu tłoku na korytarzach. W obecnym roku mamy dobry nabór. Będą trzy klasy pierwsze z nieco większą liczbą uczniów. Ten stan nie odbiega znacząco od wielkości w poprzednich latach. Mamy uczniów z zagranicy. To dzieci rodzin ukraińskich. Klasy od 4 do 8, a więc te, które mają każdy przedmiot z innym nauczycielem, będą miały zajęcia w trybie normalnym. Natomiast klasy 1-3 pracujące z jednym nauczycielem będą mogły skracać czas lekcji, aby przerwy były w innym czasie. To zmniejszy zagęszczenie uczniów na korytarzach oraz boisku w czasie przerw.

A co z zabezpieczeniem sanitarnym?

- Podczas lekcji uczniowie nie muszą zakładać maseczek. Maseczki lub przyłbice będą obowiązkowe podczas przemieszczania się uczniów na korytarzach szkolnych. Obowiązkowa będzie dezynfekcja rąk. Mamy do tego odpowiednie środki i będziemy tych spraw pilnować. Jesteśmy w przededniu rady pedagogicznej. Na pewno podczas jej trwania pojawią się pytania i wątpliwości. Jesteśmy w trakcie opracowywania wytycznych dla uczniów i pracowników szkoły dotyczących bezpiecznego ich funkcjonowania. Sugerujemy się również opiniami nauczycieli oraz rodziców. To przecież nasza wspólna sprawa, aby w szkole było bezpiecznie.

Co, jeśli pomimo podjętych działań pojawi się w szkole koronawirus?

- W takim wypadku w porozumieniu z GIS zamykamy szkołę dla uczniów i przechodzimy na nauczanie zdalne. Jesteśmy już w taki system wdrożeni, mamy specjalną platformę i nie będzie to dla nas problemem. Nauczyciele zdalne lekcje będą mogli prowadzić ze szkoły. Ta kwestia będzie omawiana na radzie pedagogicznej. Jest też możliwe nauczanie hybrydowe. W naszej szkole jest to jednak trudniejsze do zrealizowania. Na dziś jestem pełna optymizmu i mam nadzieję, że sytuacja pozwoli nam na tradycyjne nauczanie.
Piotr Keil

O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.