Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 12 kwietnia 2021, poniedziałek.  Imieniny: Damiana, Juliana, Wiktora, Zenona

R E K L A M A



free counters


SZPITALE POWIATOWE WALCZĄ Z PANDEMIĄ



Czarnkowski ZZOZ w kilka dni musiał zorganizować dwa oddziały zakaźne w miejsce funkcjonujących oddziałów wewnętrznego i ginekologicznego. Trzcianecki szpital, który dotąd leczył mieszkańców z terenu połowy powiatu, teraz przyjmuje chorych aż z czterech ościennych powiatów, bo w promieniu kilkudziesięciu kilometrów jest jedynym szpitalem I stopnia, który nie leczy w ogóle pacjentów zakażonych. Sytuacja obu powiatowych placówek jest trudna, przemęczony personel potrzebuje wsparcia, a rosnąca wciąż liczba zakażonych nie wróży poprawy. By spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa, rząd wprowadza obostrzenia, a dyrekcja obu szpitali apeluje po pierwsze o oddawanie krwi, której ilość dramatycznie spada, po drugie o stosowanie środków ochrony osobistej, a po trzecie o każdy rodzaj wsparcia dla przepracowanego personelu medycznego.

57 łóżek na oddziałach zakaźnych w Czarnkowie
Analogicznie do rosnącej w kraju liczby zarażonych wirusem SARS-Cov-2, rosła też liczba miejsc, które zgodnie z decyzją wojewody czarnkowski szpital musiał zapewnić chorym z podejrzeniem lub potwierdzeniem zarażenia. - Jesteśmy szpitalem II stopnia, do naszej jednostki są przyjmowani pacjenci z podejrzeniem lub potwierdzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2. By móc takich pacjentów przyjmować musieliśmy przekształcić dwa całe oddziały, wewnętrzny i ginekologiczny, na oddziały leczące pacjentów COVID-owych. To wiąże się przede wszystkim z przeorganizowaniem funkcjonowania oddziałów, wytyczeniu w nich stref tzw. czystych i skażonych oraz odpowiednich śluz. Musieliśmy postawić w wielu miejscach ścianki działowe, które będą barierą oddzielającą poszczególne części. Prace jeszcze trwają, ale są na ukończeniu. Wykonywaliśmy wszystko we własnym zakresie, prace budowlane przeprowadzali pracownicy techniczni szpitala a także firma budowlana która nie bała się pracować na terenie takiego szpitala. Ważną kwestią jest też budowa łazienki w starej części położnictwa, tego jeszcze nie zrobiliśmy, to nas czeka i jest niezbędne, by móc podzielić oddział na dwie części wg zaleceń - mówi dyrektor ZZOZ w Czarnkowie Bożena Sadowska.

Decyzja goni decyzję
Od początku października wojewoda nałożył na szpital w Czarnkowie w sumie 4 decyzje. Każda z nich zwiększała konieczność zabezpieczenia łóżek dla pacjentów covidowych, w tym łóżek na intensywnej terapii i z możliwością podłączenia kardiomonitora oraz możliwością prowadzenia tlenoterapii i wentylacji mechanicznej. Pierwsza decyzja dotyczyła 16 łóżek, druga 32, trzecia 47, a ostatnia z 23 października przewiduje konieczność zapewnienia na oddziałach 49 miejsc, a od 27 października 57 miejsc dla pacjentów skierowanych tu na leczenie z powodu podejrzenia lub potwierdzenia zarażenia wirusem. Niestety te limity bardzo szybko się wyczerpują, pacjentów przybywa w lawinowym wręcz tempie. Rosnącą tendencję obserwuję też w ilości przeprowadzanych badań. - Na początku pandemii, wiosną i latem, badaniom poddawali się przede wszystkim kuracjusze, ubiegający się o wyjazd do sanatorium i mieszkańcy wracający z zagranicy. Dziennie było to od 5 do 7 osób. W tej chwili w samym punkcie poboru drive-thru dziennie pobieranych jest do badania od 37 do 40 próbek. W związku z tym musieliśmy przeorganizować miejsce poboru, bo zwiększone natężenie powodowało utrudnienia w ruchu samochodowym. W tej chwili pacjenci, którzy otrzymali od lekarza rodzinnego skierowanie na badanie w kierunku zakażenia wirusem mają możliwość skorzystania z opcji stacjonarnej tzw. drive-truh, w podwórzu szpitala, wjazd od strony dawnej stacji transformatorowej - wyjaśnia Bożena Sadowska. Na miejsce należy podjechać własnym samochodem, bez konieczności wysiadania z niego. Wówczas odpowiednio zabezpieczona osoba pobierze próbkę do badania. Jest też drugi kontener, w którym pobierane są próbki do badań od pozostałych pacjentów bez skierowania, na własny koszt (370 zł). We wszystkich przypadkach rodzaj wykonywanego badania polega na pobraniu wymazu z nosogardzieli. Jest to najbardziej wiarygodny w tej chwili rodzaj badania. Czas oczekiwania zależy od rodzaju skierowania i godziny, w której został pobrany materiał do badań. Jeśli badanie zostało przeprowadzone w godzinach przedpołudniowych, między 8:00 a 12:00, wyników można się spodziewać jeszcze tego samego dnia wieczorem, po zalogowaniu na podanej stronie internetowej i wpisaniu, podanego podczas badania kodu. Jeśli skierowanie było wydane przez lekarza rodzinnego wynik może być dostępny nawet po kilku godzinach, pomiędzy 17:00 a 19:00. Jednakże czas oczekiwania na wynik w miarę rosnącej liczby zakażeń rośnie.

Wsparcie od wojewody
Tymczasem chorzy lub pacjenci z podejrzeniem zakażenia bardzo szybko zapełniają szpitalne łóżka. - Według stanu na 23 października 2020 r. na 47 łóżek, zajętych jest 41. Trzech pacjentów wymaga intensywnej opieki medycznej. Te liczby codziennie jednak ulegają zmianie, pacjenci są wypisywani, przyjmowani są następni - mówi szefowa czarnkowskiej placówki. Wspomina też o wsparciu ze strony wojewody. Dotąd na miejsce dotarł i został już zainstalowany respirator. - Wnioskowaliśmy do wojewody o dodatkowy sprzęt, który jest niezbędny do leczenia pacjentów z objawami wirusa SARS-CoV-2. Wczoraj dotarł i został już zainstalowany respirator. Dzisiaj czekamy na resztę zamówionego sprzętu, przede wszystkim kardiomonitory, pulsoksymetry, defibrylatory, ssaki, namioty barierowe - wyjaśnia dyrektor ZZOZ. Oprócz wsparcia z zewnątrz podjęto też działania polegające na zabezpieczeniu większej ilości sprzętu i leków. - W związku z tym, że do naszej placówki kierowani są pacjenci zarówno z lżejszymi objawami choroby jak również pacjenci paliatywni, którzy mają różnego rodzaju choroby współistniejące, zadbaliśmy też o to, by było więcej możliwości podłączenia centralnego do tlenu przy łóżkach pacjentów. W nowej części szpitala tych punktów jest wystarczająco dużo. Gorzej jest w starej części, ale mogę powiedzieć, że dzięki pomysłowości naszych pracowników technicznych i ten problem dało się rozwiązać - wyjaśnia Bożena Sadowska.

Trzcianka walczy za... czterech
Podczas gdy w Czarnkowie same zmiany, w trzcianeckim szpitalu wszystkie oddziały funkcjonują jak przed pandemią, z tym że przyjmują pacjentów wszystkich sąsiednich szpitali. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów placówka ta jest jedyną, na którą nie nałożono decyzji administracyjnej wiążącej się z obowiązkiem stworzenia oddziałów zakaźnych. - W tej chwili, zgodnie z nałożoną na szpital decyzją wojewody (24.10.2020 r.), mamy zabezpieczonych 7 łóżek obserwacyjnych  na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym dla pacjentów diagnostycznych. Jesteśmy szpitalem I stopnia, jedynym w regionie, który nie jest przeznaczony dla pacjentów covidowych. Wszystkie oddziały funkcjonują, jednak każdy z nich ma dużo więcej pracy w związku z tym, że przyjmujemy w trybie tzw. ostrym wszystkich tych pacjentów, którzy powinni trafić do szpitali Drezdenku, Wałczu czy w Pile, w tym ostatnim wyłączono oddziały internistyczny i chirurgiczny. Mamy też bardzo dużo pacjentów onkologicznych - mówi zastępca dyrektora Szpitala Powiatowego im. Jana Pawła II w Trzciance Marcin Karolewski. W trzcianeckiej placówce zdarzają się przypadki zakażenia, wówczas jednak bardzo szybko podejmowane są odpowiednie kroki, w celu wyeliminowania ryzyka jego rozprzestrzenienia. - Mimo że nie leczymy pacjentów z Covid-19, zdarzają się sytuacje, kiedy pacjent lub pracownik szpitala ma dodatni wynik. Jeśli jest to osoba, która przez dłuższy czas miała kontakt z wieloma osobami, wówczas na zalecenie sanepidu oddział jest zamykany. Nosiciel wirusa zostaje wówczas przekazany do odpowiedniego szpitala, a osoby poddane kwarantannie są badane i dopiero po drugim negatywnym wyniku oddział może wrócić do normalnego trybu pracy. W przypadku pojedynczych przypadków wystąpienia dodatniego wyniku u pacjenta lub pracownika, stosujemy kwarantannę - wyjaśnia Marcin Karolewski. Podkreśla przy tym, że środki ochrony indywidualnej skrupulatnie stosowane przez cały personel przynoszą efekty. - Mieliśmy sytuację, w której okazało się, że jeden z pacjentów oddziału rehabilitacji miał dodatni wynik testu. Był to pacjent oddziału fizjoterapii, poddawany zabiegom, podczas których wytwarzana jest duża ilość aerozoli, a więc takim podczas których ryzyko zarażenia znacząco wzrasta. Jednak personel, zabezpieczony w maski i rękawiczki nie został zarażony. Okazało się, że środki ochrony osobistej, stosowane przez personel uchroniły go przed zarażeniem. Dlatego apeluję o to, by je stosować, bo one faktycznie działają - mówi dyrektor szpitala.

Brakuje rąk do pracy
W obu powiatowych placówkach leczniczych dużym problemem są braki kadrowe. Jest to spowodowane zarówno ciągle zmienną liczbą osób przebywających na kwarantannie lub w izolacji, jak i w przypadku Trzcianki znacząco zwiększoną liczbą pacjentów. - Nie ukrywam, że pracowników i personelu medycznego wciąż nam brakuje. Jednak, mimo pewnych trudności na początku pandemii, obecnie większość z nich pracuje. Jestem bardzo zbudowana ich poczuciem odpowiedzialności. Lekarze, pielęgniarki, cały personel pomocniczy, pracownicy firmy sprzątającej - wszyscy stanęli na wysokości zadania. Wiem, że wielu się boi o siebie i swoich najbliższych, ale pracują i opiekują się pacjentami - mówi Bożena Sadowska. W podobnym tonie wypowiada się zastępca dyrektora trzcianeckiego szpitala. - Cały czas borykamy się z brakami personalnymi, a Ci, którzy pracują są już bardzo zmęczeni, przede wszystkim ogromną ilością pacjentów, jaka do nas napływa. Dotąd obsługiwaliśmy połowę powiatu, teraz właściwie blisko cztery. Staramy się eliminować, jeśli to możliwe, planowe przyjęcia na oddziały. Właściwie wszyscy pacjenci, którzy do nas trafiają, są przyjmowani w tzw. trybie ostrym. Obserwujemy też dużo więcej pacjentów na nocnej i świątecznej opiece, jesteśmy zmuszeni dostawiać łóżka na SOR. Podobnie zresztą dzieje się na wszystkich pozostałych oddziałach.

Czego potrzebują szpitale?
- Przede wszystkim potrzebujemy wsparcia. Proszę o to, by docenić cały personel medyczny, bo to oni mimo ogromnego ryzyka codziennie stawiają czoła tej bardzo trudnej sytuacji. Myślę, że wsparcie w jakiejkolwiek postaci, nawet dobrego słowa, będzie dla nich otuchą. Oczywiście cały czas szukamy medyków, pielęgniarek i wolontariuszy, których zapraszamy do współpracy - mówi dyrektor ZZOZ w Czarnkowie Bożena Sadowska. Zastępca dyrektora trzcianeckiego szpitala Marcin Karolewski apeluje do mieszkańców o oddawanie krwi. - Braki krwi są obecnie bardzo dużym problemem. Wynika to z ogromnego spadku liczby honorowych krwiodawców, jak i z faktu znacząco zwiększonej liczby pacjentów. Dlatego apeluję do osób, które mogą, by oddawały krew w punktach poboru w Czarnkowie lub w Pile.

Apelujemy do mieszkańców powiatu o ostrożność, stosowanie środków ochrony osobistej i w miarę możliwości pomoc w postaci oddawania krwi lub osocza. Pamiętajmy, że każda sytuacja, nawet ta najtrudniejsza ma swój początek i koniec. Musimy tylko przetrwać to, co jest pomiędzy.
Ludwika Wikieł
Starostwo Powiatowe w Czarnkowie


Fot. Arkadiusz Kościelski
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.