Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 19 kwietnia 2021, poniedziałek.  Imieniny: Ady, Konrada, Leona, Włodzimierza

R E K L A M A



free counters


WEŹ NIE PYTAJ



Po rocznej przerwie Miejskie Centrum Kultury w Czarnkowie występem Pawła Domagały z zespołem wznowiło koncerty. Długo oczekiwana inauguracja okazała się strzałem w dziesiątkę. Bilety na dwa koncerty sprzedały się w oka mgnieniu. Szczęśliwcy nie byli zawiedzeni.

W marcu ubiegłego roku odbył się ostatni koncert dostępny na żywo w Czarnkowie. Był to występ chóru "Harmonia" z okazji Dnia Kobiet. Dyrygował Michał Górzny, który kilka miesięcy później zmarł zakażony koronawirusem. Kilka dni po pamiętnym koncercie wprowadzone rygory związane z pandemią zatrzymały kontakty sceniczne na rok. Otwarta scena zamarła, odwołano wszystkie zaplanowane imprezy i występy. Kultura, choć nie zamarła, to zeszła do przysłowiowego podziemia. Wszystko odmieniło się w piątkowy wieczór minionego tygodnia. Poluzowanie restrykcji sanitarnych dało możliwość bezpośredniego oklaskiwania artysty występującego na czarnkowskiej scenie. Zaproszenie znanego aktora i muzyka Pawła Domagały okazało się doskonałym pomysłem. Pokazało też, jak bardzo jesteśmy spragnieni prawdziwego, żywego kontaktu ze sztuką. Kto przyszedł na koncert nie żałował. Paweł Domagała okazał się nie tylko zręcznym kompozytorem i muzykiem, ale także gawędziarzem. Wszystkie prezentowane piosenki okraszone były dowcipnymi komentarzami dotyczącymi tekstów piosenek, widowni, polskich obyczajów, a także współczesnej polityki. We wstępie do znanej piosenki "Dzieci u dziadków" zastanawiał się, dlaczego wysyłamy dzieci do dziadków a nie do babci i dziadka, przecież dzieci nie idą do dwóch dziadków, wyśmiewał stylistyczny absurd. Dobrych piosenek i żartów było bez liku, ani chwili nudy. Po pierwszym koncercie udało się porozmawiać z liderem zespołu.

Dlaczego Radom pojawia się tak często w Pana wypowiedziach? Podczas koncertu także były wzmianki...

- Urodziłem się we Wrocławiu, ale wychowałem już w Radomiu. Tam naprawdę narodziły się wszystkie moje marzenia i związane z nimi plany. Tam też spędziłem dziecięce i młodzieńcze lata. Dużo zawdzięczam temu miastu, dzięki niemu zaczęło się życie, jakie obecnie prowadzę. Część zespołu wywodzi się stamtąd. Jestem lokalnym patriotą i jestem dumny z Radomia. Przy każdej okazji to podkreślam. Żyją tam wspaniali ludzie. Gdziekolwiek spotykam moich krajan, natychmiast się rozpoznajemy i dogadujemy. Radomiacy trzymają ze sobą sztamę.

Na początku koncertu zadeklarował Pan chęć zamieszkania także w Czarnkowie. To żart czy obietnica? Pytam nie bez przyczyny, bo w piątym rzędzie siedział burmistrz Czarnkowa. Na pewno słyszał.

- W takim razie czekam na propozycję jakiegoś lokalu. Wszystko jest możliwe, jeśli ja, a nawet cały zespół będziemy tutaj mieli dach nad głową.

Z domem może być trudno, ale może choć ulica Pawła Domagały?

- Nazwa ulicy to zbyt wiele. Jestem skromnym człowiekiem. Na pewno macie wielu lokalnych patriotów na kandydatów. Jeśli już to może być ulica Radomska, skoro jest Poznańska. Wiem, bo przyjechaliśmy z tej strony.

Wróćmy jednak na ziemię do Radomia. Wyjechał Pan jednak z tego miasta. To konieczne by zrobić karierę?

- Miejsce, z którego się wywodzimy nie ma większego znaczenia. Decyduje siła woli, determinacja i zaangażowanie. Przychodzi jednak moment, kiedy otwierają się inne perspektywy i albo się z nich skorzysta albo nie. Wykonuję zawód, który można realizować jedynie w miejscach do tego odpowiednich. W moim przypadku jest to Warszawa. Tam są największe sceny, teatry, studia itd. To moim zdaniem naturalna kolej rzeczy. Każdy kto chce się rozwijać zmienia otoczenie na korzystniejsze. To trend pogoni za pracą i jest to prawidłowe podejście.

W Warszawie zaczął Pan robić bardzo wiele rzeczy jednocześnie, muzyka, film, teatr, kabaret. To jest do pogodzenia?

- Czuję się dobrze w różnych rolach. Jestem wychowany w kulcie pracy. W związku z tym wszelkie pomysły artystyczne realizuję bez narzekania na przeszkody i trudności. Po prostu mam pomysł, zabieram się do pracy. Nie jestem roszczeniowy, nie szukam zastępstw i dogodnych okoliczności. To wymaga dużej samodyscypliny. Ale myślę, że warto mimo przeszkód realizować swoje plany, spełniać marzenia.

Ostatnio został Pan scenarzystą filmowym. Proszę opowiedzieć, bo może nie wszyscy jeszcze wiedzą.

- Tak. Jestem współscenarzystą filmu "Na chwilę, na zawsze", reżyseruje Piotrek Trzaskalski. Premiera już wkrótce, choć pandemia pokrzyżowała nam nieco plany. Niebawem film trafi do kin. Mam nadzieję także w Czarnkowie, w tym pięknym kinie, będzie można go zobaczyć. Kiedy to nastąpi nie wie jeszcze nikt, zbyt wiele niewiadomych przed nami.

Na Pana ręku widzę ciekawy zegarek. I zauważam to nie bez przyczyny, bo to Pana hobby, prawda?

- Prawda. Zegarki to moja pasja. Kolekcjonuję zegarki i ukończyłem kurs zegarmistrzowski, aby potrafić je naprawiać. Czasem dla odstresowania "dłubię" sobie w domu w ich mechanizmach. Sprawia mi to olbrzymią przyjemność. Jest to bardzo precyzyjna praca, która powoduje, że nie możemy myśleć o niczym innym. W czasie pracy nad zegarkiem trzeba się maksymalnie skupić. To daje poczucie oderwania się od codziennej rzeczywistości. To rodzaj medytacji, wyjątkowego skupienia i koncentracji. Zegarek i regularność jego pracy dają uspokojenie, a upływający czas filozoficzne podejście do jego funkcjonowania i przeznaczenia. Na bieżący rok mam wyzwanie związane z prezentem od dziadka, od którego dostałem stary ścienny zegar. Zamierzam go uruchomić, odrestaurować i ostatecznie w pełni przywrócić do życia. Zegar ma ciekawy mechanizm. Będę szukał informacji o nim i jego funkcjonowaniu. To praca na co najmniej rok.

Zaangażował się Pan w projekt walki z pandemią. Chodzi o Hot16Challange". Co to było?

- Do akcji tej nominował mnie przyjaciel z Radomia, raper Kękę. Efektem było zebranie, o ile dobrze pamiętam, sumy około czterech milionów złotych dla ochrony zdrowia.

Czym jeszcze zaskoczy nas Pan w bieżącym 2021 roku?

- Mam nadzieję, że pojawią się moje nowe projekty filmowe, których będą autorem lub współautorem. Powinna się też ukazać nowa płyta. Dziś zagraliśmy w Czarnkowie utwór z płyty, której w całości jeszcze nie ma. Tak więc przedsmak tego co będzie już Państwo macie.

Jesteście wyjątkowo zgranym zespołem, związanym nie tylko muzycznie. Proszę na koniec przedstawić swoich muzyków.

- Z przyjemnością, bo ten zespół jest niemal jak rodzina. Znamy się dobrze, lubimy i szanujemy. Dziś poznaliście Państwo część zespołu, bo z uwagi na pandemię oraz warunki techniczne wystąpiliśmy w czterech: Łukasz Borowiecki na kontrabasie Korol Domański na perkusji, Krzysztof Łochowicz na gitarze. Pełen skład jest większy o instrumenty klawiszowe i skrzypce.
Piotr Keil

Paweł Domagała urodził się we Wrocławiu. Jednak, jak sam mówi, najważniejszy jest dla niego Radom, gdzie się wychowywał i ukończył VI Liceum Ogólnokształcące im. Jana Kochanowskiego. Dalsze życie związał z Warszawą. Tutaj z powodzeniem studiował na Akademii Teatralnej. Dyplom otrzymał w 2007 roku. Współpracował z wieloma teatrami m.in. Teatrem Na Woli im. Tadeusza Łomnickiego oraz Teatrem Dramatycznym im. Gustawa Holoubka, Teatrem Montownia, Teatrem "Polonia", a także Teatrem Powszechnym im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Na deskach tego ostatniego, jeszcze podczas nauki w liceum, zagrał jedną ze swoich pierwszych ról – postać Ignasia w spektaklu "Trans-Atlantyk" w reżyserii Krzysztofa Galosa. Od czerwca 2016 roku związany jest z warszawskim Teatrem Kwadrat. Jest także członkiem Kabaretu na Koniec Świata. Zagrał też w kilkudziesięciu filmach z których najbardziej znane to komedie "Planeta singli" oraz "7 rzeczy, których nie wiecie o facetach". Jako aktor zdobył wiele nagród oraz prestiżowych nominacji do nich. W 2009, wraz z Igorem Przebindowskim, Wojciechem Królem oraz Fryderykiem Młynarskim, założył zespół muzyczny Ginger. Potem było kilka lat muzycznej przerwy. W kwietniu 2016 roku ukazał się debiutancki solowy singiel "Jestem tego wart", do którego zrealizowano teledysk umieszczony na debiutanckim albumie studyjnym pt. "Opowiem ci o mnie" z listopada 2016 roku. Jego karierę muzyczną "nakręcił" wydany 16 czerwca 2018 roku singel "Weź nie pytaj", który stał się ogólnopolskim hitem i zdobył tytuł Przeboju roku 2018 RMF FM. Zrealizowany do niego teledysk został odtworzony ponad 100 mln razy w serwisie You Tube. Utwór znalazł się na drugim albumie studyjnym pt. "1984", który wydano w 2018 roku.



Fot. Arkadiusz Kościelski
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.