

|
 |

ŚWIĘTO NOTECI
W ostatnią niedzielę lipca na przystani rzecznej pracownicy Ośrodka Sportu i Rekreacji w Czarnkowie zorganizowali tradycyjne "Święto Noteci". Wbrew obawom i przesądom trzynasta edycja nie przyniosła żadnej katastrofy, wręcz przeciwnie, jak zwykle było ciekawie, gwarno, radośnie i… czasem strasznie, bo tegoroczny festyn rodzinny znalazł się "Na szlaku wikingów".
Każde z poprzednich spotkań cechowała prawdziwie letnia pogoda i nie inaczej było tym razem. Wprawdzie słońce niemal ciągle chowało się za chmurami i wiał lekki wiatr, ale to właśnie sprawiało, że na otwartej przestrzeni Mariny panowała komfortowa temperatura. Trudno się zatem dziwić, że nad Notecią pojawiło się wielu skuszonych atrakcjami mieszkańców Czarnkowa i okolic. A jak na festyn rodzinny przystało, każdy znalazł coś dla siebie. Niezaprzeczalnym atutem mini wioski sprzed lat, stworzonej przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej "Jaźwiec" działającej przy Muzeum Ziemi Czarnkowskiej, była otwartość i olbrzymia wiedza opiekunów oraz możliwość dokładnego obejrzenia, a przede wszystkim dotknięcia bogatych zbiorów. Niejeden, przebierając się za skandynawskiego wojownika, ze zdumieniem dowiadywał się, że rogi wystające z hełmów należą do fikcji literackiej i filmowej, a użyteczna wartość broni ma niewiele wspólnego z ilością ozdób. Wiarygodność tych informacji łatwo było zweryfikować w praktyce podczas pozorowanych pojedynków i strzelania z łuku do celu. Oczywiście obozowisko nie samymi militariami stało. Można było spróbować swoich sił w tkaniu czy grach przypominających nieco współczesne warcaby. Po wyczerpującej wycieczce historycznej wielu dopadała nagła chęć uzupełnienia utraconych kalorii. Najmłodsi jak zwykle posilali się głównie watą cukrową i prażoną kukurydzą, starsi natomiast odwiedzali food trucki, ale przede wszystkim stoiska kół gospodyń wiejskich, gdzie serwowano rozmaite potrawy. Warto wspomnieć o zupie szczawiowej, chłodniku, bigosie, pyrach z gzikiem, chlebie ze smalcem i kiszonymi ogórkami oraz niezliczonej ilości ciast. Nowy zapas sił zachęcał do skorzystania z pozostałych atrakcji, już nieco mniej związanych z tematem przewodnim. Do nieograniczonej dyspozycji ustawiono skocznie pneumatyczne i fotobudkę, chętnym malowano twarze i zaplatano warkoczyki, każdy mógł też stworzyć własną bransoletkę, naszyjnik lub kompozycję kwiatową, zresztą ograniczenie w pracach plastycznych stanowiła tylko wyobraźnia. Pod namiotem Nadleśnictwa Sarbia czekały interesujące i pouczające wydawnictwa oraz konkursy, natomiast stoisko Związku Gmin i Miast Nadnoteckich przyciągało roślinami z rodziny kaktusowatych, które po zasadzeniu w słoiku można było zabrać do domu. Wielu skorzystało też z instruktażu udzielania pierwszej pomocy oraz obejrzało pokaz ratownictwa wodnego z udziałem uczestników kursu na ratownika odbywającego się pod patronatem OSiR. Wszystko został okraszone śpiewem Julii Gmyrek, szlifującej swój talent pod okiem Tomasza Czarneckiego w Czarnkowskim Domu Kultury oraz Katarzyny Macyszyn, która piosenką "Kolor serca" wygrała odcinek programu "Szansa na sukces" z Majką Jeżowską. Tradycyjnie przez cały dzień można było wyruszyć w rejs Notecią. Trzy tramwaje wodne i dwie motorówki pozwalały odkryć uroki rzeki w dniu jej święta.
Marcin Małecki
Fot. Marcin Małecki
Tak było w zeszłym roku - relacja
|