JUBILEUSZOWY ODPUST
W ubiegłym tygodniu w Lubaszu odbyły się uroczystości odpustowe ku czci Matki Bożej Lubaskiej Królowej Rodzin. Wydarzenie związane było z XXV rocznicą koronacji cudownego obrazu. Na Krasnym Wzgórzu w sanktuarium Królowej Rodzin przez sześć dni gromadziły się tysiące pielgrzymów, by wziąć udział w celebracji odpustu.
Cudowny obraz Maryi Królowej Rodzin w Lubaszu ma długą i ciekawą historię. Pierwsza wzmianka o cudownym obrazie pochodzi z 1553 roku. Początkowo był umieszczony w drewnianym kościele pw. św. Wawrzyńca i św. Zygmunta, ufundowanym w XII wieku. Po pożarze świątyni w 1664 roku, z którego obraz ocalał, na tym samym miejscu w latach 1750-1761 wzniesiono obecny późnobarokowy kościół. Konsekracji nowej świątyni, która otrzymała wezwanie Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, dokonano w 1785 roku. W jej zabytkowym jednonawowym wnętrzu znajduje się aż sześć ołtarzy. Najważniejszy jest główny, przedstawiający cudowny wizerunek Madonny. W drugiej połowie XVIII wieku, jako dziękczynienie za otrzymywane łaski, postacie Jezusa i Maryi przyozdobiono srebrnymi sukienkami i koronami, które zostały skradzione w 1984 roku. Ponownej koronacji, tym razem koronami papieskimi, poświęconym przez Jana Pawła II w Warszawie w 1999 roku, dokonano w roku jubileuszowym - 2000. Przed sanktuarium, u stóp Krasnego Wzgórza, leży plac koronacyjny, który od 2005 roku nosi imię Jana Pawła II. W jego centralnym punkcie znajduje się ołtarz papieski z poznańskiego spotkania ojca świętego z młodzieżą w 1997 roku oraz pomnik papieża Polaka. Obok zasadzono również tzw. dąb papieski, którego sadzonka pochodzi z nasion najstarszego w Polsce "Dębu Chrobrego" poświęconych przez Jana Pawła II w 2004 roku.
W opisanej scenerii od 3 do 8 września odbywał się odpust będący podziękowaniem za opiekę Matki Bożej Królowej Rodzin. Mijające dni poświęcone były kolejno: służbom mundurowym, uczniom rozpoczynającym nowy rok szkolny, przedszkolakom, kapłanom emerytom, chorym i cierpiącym, a także odnawiającym ślubne przyrzeczenia. Wśród celebrujących msze święte znalazł arcybiskup, metropolita poznański Zbigniew Zieliński, który zstąpił na tym stanowisku arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. Nowy metropolita poświęcił srebrną różę, dar parafian będący wdzięcznością za opiekę Matki Bożej. Srebrna róża jest oczywiście symbolem "srebrnego jubileuszu". Dniem kulminacyjnym była niedzielna, uroczysta suma odpustowa wraz z podziękowaniem za łaski okazane parafianom. Celebrował ją arcybiskup Wiesław Śmigiel, obecny metropolita szczecińsko - kamieński. Podczas homilii, którą poświęcił rodzinie mówił - "Przychodzimy dziś tutaj jako pielgrzymi nadziei, aby Matka Boża Królowa Rodzin uczyła nas i prowadziła drogą Jezusa. Drogą, której fundamentem jest rodzina. Domy pełne luksusu mogą bez miłości stać się oazami samotności. Komercyjny styl życia może przenosić się na grunt rodziny. Jeśli nie naprawiamy zepsutych rzeczy, to i nie mamy ochoty naprawiać konfliktów rodzinnych. Aleksandrowi Fredro zadano kiedyś pytanie, dlaczego miłość nieraz musi być ślepa. Odpowiedział - nie musi - wystarczy, że umie we właściwym momencie przymknąć oczy. To sztuka kompromisu i rozmowy. Małżeństwo to nie jest konfrontacja. To wspólne życie, w którym niekiedy trzeba zrobić krok do tyłu. Trzeba się wspierać, zachowywać cierpliwość i dążyć do zgody. Trudne to? Owszem, ale skuteczne. Żyjemy teraz w czasach, kiedy związki są tylko podobne do małżeństwa. Coraz mniej osób wybiera związki sakramentalne. Małżeństwo to taki związek, w którym postanowiono stworzyć rodzinę. To jest wpisane w naturę człowieka. Być z sobą, urodzić dzieci i je wychować. Wyszliśmy z ręki Stwórcy jako kobieta i mężczyzna. I jeśli nawet próbuje się to dziś podważać, to jest to absurdalne, a zakończyć się może ogromną katastrofą. Owszem, małżeństwa sakramentalne też się rozpadają. Dlaczego, nie jest łatwo odpowiedzieć. Pamiętać jednak trzeba, że małżeństwo sakramentalne to wielki dar. Nie dlatego, że coś podpisaliśmy. Wielki dar, bo zaprosiliśmy do tego związku Boga, bo to akt wielkiej pokory i szacunku. To daje szansę by zrozumieć, wybaczyć i uszanować. Ktoś mądrze zauważył, że niektórzy małżonkowie zapomnieli rozpakować najważniejszy prezent w dniu ślubu. To jest prezent z napisem "Łaska sakramentu małżeństwa". Niech Matka Boża Królowa Rodzin prowadzi nasze życie. Amen". Homilia wypowiedziany w tym miejscu nie mogła być inna. W miejscu kultu rodziny i jej opieki słowa kapłana zabrzmieć inaczej nie mogły.
Uroczystości zakończył "Koncert dla Mamy" przygotowany przez kilka lokalnych instytucji oraz prowadzącego Jana Pertka - byłego dyrektora Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie. Wystąpili: Otylia Cyrulik i Szymon Stawujak, Sławomir Magdziarz, Chór "Jutrzenka" - dyrygent Bartosz Postyka, dzieci z Festiwalu Piosenki Maryjnej Sławomira Łapawy i Tomasza Czarneckiego, Katarzyna Macyszyn i przyjaciele - Sebastian Pawlaczyk i Jakub Palczak, Zespół Trębaczy Myśliwskich z Goraja - prowadzenie Maciej Strawa, Chór "Harmonia" z Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie - dyrygent Marian Obst, Czarnkowska Orkiestra Dęta z MCK w Czarnkowie, zespół "Póki co" z Gminnego Ośrodka Kultury w Lubaszu w składzie - Kamila Szrama, Hanna Bielejewska, Sławomir Magdziarz, Karol Bak.
Na finał wszyscy wykonawcy wykonali wspólnie dwie pieśni: "Była piękna i cicha jak wiosna" oraz "Matka, która wszystko rozumie". Całość obchodów została przygotowana przez dekanat czarnkowski oraz parafię Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Lubaszu z pomocą Gminy Czarnków, sołectw oraz Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie.
Piotr Keil
Fot.
Piotr Keil