RADNI UHONOROWALI PIŁKARZA
Sympatycznym akcentem minionej sesji Rady Miasta Czarnków było nadanie Stadionowi Miejskiemu w Czarnkowie imienia Mateusza Hempe. Społeczna inicjatywa spotkała się z pełnym zrozumieniem radnych. Uchwała weszła w życie z dniem jej podjęcia. Burmistrz Jacek Klimaszewski poinformował też radnych o swojej aktywności w okresie międzysesyjnym.
Największym aktualnie problemem dla mieszkańców są dokuczliwe mrozy i śnieg. Nie wszyscy są zadowoleni z odśnieżania miasta. Burmistrz nie krył problemów z tym związanych. Przy ciągłych opadach nie da się uporządkować wszystkiego jednocześnie. Priorytetem są zawsze szlaki komunikacyjne użytkowane najintensywniej. Należy też pamiętać, że nie wszystkie drogi należą do miasta. W pewnej części mamy do czynienia z drogami wojewódzkimi, powiatowymi i osiedlowymi. Za ich utrzymanie odpowiadają odpowiednie instytucje ZDW, ZDP oraz zarządy osiedli. Współpraca wszystkich tych podmiotów stanowi o całości wykonanych zadań. Jak dotychczas wygląda ona dobrze. Pamiętać jednak należy, że idąc lub jadąc warto wiedzieć do kogo mieć pretensje za utrudnienia. Przy tej okazji wypada też przypomnieć właścicielom i dzierżawcom posesji, że to do nich należy odśnieżenie przyległych chodników. Nie wszystko jednak złe co zimowe. Miłą niespodzianką była emisja reportażu TV Polsat dotycząca otwarcia lodowiska w Czarnkowie. Na bieżni OSiRu powstał tor lodowy z bezpłatną nauką jazdy na łyżwach. Dzięki inicjatywie dyrektora Patryka Dziabasa o mieście usłyszała cała Polska. Trudno nie wspomnieć też o 34. finale WOŚP. Sztab zebrał blisko 156 tys. zł. W akcji przeprowadzonej na terenie Czarnkowa, Lubasza, Połajewa i Kruszewa uczestniczyło 230. wolontariuszy. Finałowi towarzyszył bieg "Wolf Race Trail", zawody wędkarskie, morsowanie, turniej piłkarski, koncert finałowy w CzDK oraz licytacje na Placu Wolności.
Szkoła Podstawowa nr 1 będzie miała praktycznie nową kuchnię. W grudniu ubiegłego roku podpisano umowę, dzięki której wykonana zostanie kompleksowa modernizacja zaplecza kuchennego wraz z dostosowaniem instalacji i wyposażenia do aktualnych norm sanitarnych. Sądząc po wartości umowy opiewającej na blisko 2,2 mln złotych brutto, będzie to imponująca inwestycja. Wykonawcą jest firma z Wielenia, która już rozpoczęła prace rozbiórkowe podłóg i posadzek. Na etapie postępowań przygotowawczych znajdują się inwestycje dotyczące modułowej toalety miejskiej na Placu Wolności oraz budowy pergoli rekreacyjnej w Parku Staszica. Złożono wniosek dotyczący modernizacji sali towarzyskiej Czarnkowskiego Domu Kultury. Wartość zadania przy dużym zaangażowaniu środków zewnętrznych ma wynieść ponad 800 tysięcy złotych. Termin realizacji to 30 czerwca 2027 roku. Wnioskowano także o przyznanie środków na utworzenie i wyposażenie pracowni fotograficznej przy CzDK.
Sympatyków piłki nożnej ucieszy fakt nadania Stadionowi Miejskiemu imienia Mateusza Hempe. W uzasadnieniu tej decyzji napisano - "Mateusz Hempe był zawodnikiem, wychowankiem oraz przyjacielem czarnkowskiego środowiska sportowego. Jego postawa, zaangażowanie i pasja do piłki nożnej na trwałe wpisały się w historię lokalnego sportu. Był osobą szczególnie zasłużoną dla czarnkowskiego środowiska sportowego, aktywnie zaangażowaną w rozwój lokalnej piłki nożnej oraz działalność społeczną. Dzięki swojej postawie i relacjom z mieszkańcami stał się autorytetem i wzorem do naśladowania dla młodego pokolenia sportowców. Nadanie imienia Mateusza Hempe Stadionowi Miejskiemu w Czarnkowie stanowi formę uhonorowania jego pamięci oraz wyraz uznania społeczności lokalnej dla jego dorobku sportowego i zaangażowania na rzecz miasta. Projekt uchwały został zainicjowany przez grupę mieszkańców Miasta Czarnków w ramach obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, co świadczy o szerokim poparciu społecznym dla proponowanego upamiętnienia oraz o potrzebie trwałego zachowania pamięci o osobie szczególnie zasłużonej dla lokalnej wspólnoty". Na sesji obecni byli Bartosz Stefaniak, Przemysław Peksa, Sebastian Jesa i Zbigniew Hempe - przedstawiciele komitetu, który zainicjował ten pomysł. Rozmowa z nimi była wielką przyjemnością.
B.S. Pomysł wyszedł od mojego przyjaciela Pawła z Piły, który był przyjacielem Mateusza. Bywał u nas w Czarnkowie na meczach i wspierał nasz klub. Zaczęliśmy działać zaraz po tragedii Mateusza. Złożyłem wtedy petycję do burmistrza. Odpowiedź przyszła po pewnym czasie, ale nie była niestety po naszej myśli. Nie była negatywna, ale dowiedzieliśmy się z niej o szeregu kroków formalnych, które należy podjąć. Zgłębiliśmy temat i zaczęliśmy działać. Pierwszym etapem było zebranie podpisów. Koniecznych było dwieście, zebraliśmy blisko czterysta. Zaangażowanych w to było kilkanaście osób. Odzew mieszkańców był wspaniały. Nie spotykaliśmy się z odmowami. Kiedyś na meczu zjawiła się starsza pani, mówiąc że przyszła tylko po to by złożyć podpis. Przed zbieraniem podpisów musiał powstać komitet. Utworzyliśmy taki. Był Komitetem Obywatelskim Inicjatywy Ustawodawczej w sprawie...". Po spełnieniu warunków sprawy potoczyły się szybko. Efektem była dzisiejsza pozytywna decyzja radnych. Dla nas kibiców sprawa była oczywista. Mateusz był wspaniałym człowiekiem. Poznaliśmy się na meczach Noteci. Przychodziliśmy kibicować, a Mateusz po meczu zawsze podchodził pod nasz sektor podziękować za doping. Pomimo, że był osobą niesłyszącą, to czuł nasze wsparcie i bardzo był za nie wdzięczny. Uśmiechnął się, przybił piątkę, przytulił się. Pomimo swojej ułomności był bardzo kontaktowy i otwarty. To była bardzo mocna więź nawiązana dziki miłości do sportu.
P.S. Cóż więcej dodać. Czuję podobnie. To był wspaniały kolega, który występował po drugiej stronie trybuny. Był bardzo wesoły i przyjacielski. Kiedy dotarła do mnie wieść o tragedii, nie mogłem uwierzyć, że właśnie jemu się to przytrafiło. Któż inny wskoczyłby do wody ratować piłkę? Jak bardzo musiała być dla niego ważna...
S.J. Kibicuję drużynie od czwartej ligi. Mateusz zawsze był na boisku. Zawsze był blisko kibiców i zawodników. Nigdy o nas nie zapominał. Dziękował za doping. Dla mnie jest symbolem, że pomimo niepełnosprawności można wiele osiągnąć. Był przecież reprezentantem Polski. To wielkie osiągnięcie i zaszczyt. Nie słyszał. Ale jak wiele czuł i wiedział…
Piotr Keil
Fot.
Piotr Keil