Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 18 września 2021, sobota.  Imieniny: Ireny, Irminy, Józefa, Macieja, Stanisława, Stefana

R E K L A M A



free counters


RODZINNE RAJDY ROWEROWE
"Soboty na dwóch kółkach"



6 czerwca

Nastąpiło "odmrożenie". Nie tylko skończył się najzimniejszy od 29 lat maj, ale przede wszystkim złagodzono wywołane koronawirusem obostrzenia dotyczące sportu i rekreacji na świeżym powietrzu. Na taką decyzję rządu z niecierpliwością czekali członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie, by móc przystąpić do realizcji zaplanowanych na 2020 rok rajdów rowerowych.

Wycieczki, po obowiązkowej przerwie, rozpoczął pierwszy etap Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach", które w tym roku osiągnęły pełnoletność. Tradycyjnie cykl złożony z pięciu rajdów wiosennych i trzech jesiennych trwał od kwietnia do października. W tym roku sytuacja epidemiczna zmusiła organizatorów do zmiany planów i edycja wiosenna pomniejszona o jeden wyjazd obejmie wszystkie soboty czerwca. Dziś trudno przewidzieć, jakie warunki panować będą jesienią, ale jeżeli nic się nie zmieni pierwszy wyjazd powakacyjny połączony będzie ze spływem kajakowym, natomiast kolejne dwa nawiążą do łucznictwa i produkcji energii elektrycznej. Bez zmian każdy etap posiada swojego sponsora, a całość finansowo wspiera Urząd Miasta Czarnków i Starostwo Powiatowe w Czarnkowie.

Na tle wcześniejszych dni, pogoda w pierwszą sobotę czerwca była wręcz idealna. Nie padał deszcz, przez chmury przebijały się promienie słoneczne, a słupek w termometrach wskazywał okolice 18 kreski. Dyskomfort wprowadzał tylko dość silny wiatr, ale radość ze spotkania po długiej przerwie i możliwość odbudowania nadwątlonej formy niwelowały niedogodność. 45 osób, zainteresowanych aktywnym spędzeniem wolnego czasu na świeżym powietrzu, sprzed Czarnkowskiego Domu Kultury ścieżką rowerową dotarło na skraj miasta, a następnie wjechało na ulicę prowadzącą do Dębego. Trudno powiedzieć czy stromy podjazd już na pierwszym rajdzie został zaplanowany przez organizatorów w celu rozruszania mięśni, czy też z czystej, szatańskiej złośliwości, niemniej na szczycie wielu w różny sposób zdradzało braki kondycyjne. Po obowiązkowej przerwie i złapaniu oddechu grupa ruszyła w dalszą trasę, która najpierw wiodła polną drogą w asyście malowniczo rosnących starych wierzb, maków i chabrów do Goraju, a następnie szosą do Krucza, gdzie wyznaczono umowny półmetek wycieczki. Tam, dzięki uprzejmości sołtysa Tomasza Piechowiaka, na zapleczu remizy strażackiej rozpalono ognisko. Jak zwykle podczas rajdów można było ugasić pragnienie oranżadą ("taką z komunii") i uzupełnić kalorie pieczoną kiełbasą. Posiłek dla wszystkich uczestników oraz osprzęt turystyczny do "worka szczęścia"wraz ze słodkim waflem ufundowali właściciele sklepu sportowego państwo Prellwitz. Przed losowaniem upominków turyści odebrali książeczki rajdowe przeznaczone do kolekcjonowania pieczątek z kolejnych etapów. Ilość zebranych potwierdzeń będzie miała wpływ na atrakcyjność nagród, które będą losowane na końcu części wiosennej i wszystkich "Sobót...". Postój zakończyło pamiątkowe zdjęcie, po którym rowerzyści przez Antoniewo, Bzowo, Goraj i Pianówkę powrócili do Czarnkowa po pokonaniu 33 kilometrów.
Marcin Małecki














Fot. Marcin Małecki
Fot. Natalia Jędraszczak (39-42)



13 czerwca

Tradycyjnie długie weekendy stanowią okazję do odleglejszych wyjazdów. Wielu korzysta z uroków gór i morza, nawet w okresie pandemii, niemniej są też tacy, którzy doceniają atrakcje regionu.

Podczas drugiego etapu czarnkowskich Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach" turyści mogli rozkoszować się prawdziwie letnią aurą, która wbrew zapowiedziom meteorologów nie była ani deszczowa, ani burzowa. Rzadkie chmury nie przesłaniały słońca, temperatura w cieniu przekroczyła 30 kreskę, a lekki wiatr, zwykle nielubiany przez rowerzystów, tym razem niósł ochłodę od upału. Trasa w dużej mierze wiodła polnymi drogami i leśnymi duktami, co pozwoliło docenić urok trwającej pory roku. Wśród roślin uwagę przyciągały kwitnące chabry i maki otaczając dorastające zboża, z kolei w świecie zwierząt w oczy rzucały się bociany karmiące w gniazdach liczne potomstwo. Grupa 40 osób wyruszyła spod Czarnkowskiego Domu Kultury, by najpierw dotrzeć do Brzeźna, a następnie przez Sobolewo do Huty, gdzie dzięki uprzejmości sołtysa Krzysztofa Korzeniewskiego na boisku sportowym urządzono półmetek rajdu z ogniskiem. Podczas przerwy jak zwykle podbijano książeczki, a zwyczajowy posiłek złożony z kiełbasy, bułki i oranżady oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego i turystycznego ufundowała firma optyczna Bartosza Stawińskiego. Po wspólnej fotografii, bez maseczek, ale z zachowaniem odpowiedniego dystansu, turyści przez Komorzewo, Grzępy i Śmieszkowo powrócili do Czarnkowa notując na licznikach 30 kilometrów.
Marcin Małecki









Fot. Marcin Małecki
Fot. Natalia Jędraszczak (24-26)



20 czerwca

Trzeci etap tegorocznych Rodzinnych Rajdów Rowerowych skoncentrowany był na lasach. I nie chodzi tylko o gospodarzy, którzy z sympatią przyjęli rowerzystów na zwyczajowym półmetku, ale również trasę, wiodącą głównie wśród drzew.

Na starcie, tradycyjnie przed Czarnkowskim Domem Kultury, stanęło 38 turystów, którzy najpierw ścieżką rowerową dojechali do Śmieszkowa, a następnie polną drogą do Brzeźna, gdzie asfaltową atrakcję stanowił wiadukt nad obwodnicą Czarnkowa. Po dotarciu do wsi peleton ruszył szosą w stronę Gębic, by w połowie drogi odbić w leśny dukt prowadzący przez tzw. "Kociołki" do Nadleśnictwa Sarbia. Pogoda była wręcz idealna. I choć nie świeciło słońce, a nisko wiszące chmury straszyły deszczem, to nie spadła ani jedna kropla, a temperatura nieznacznie przekroczyła 20 stopni przy zupełnym barku wiatru. Na półmetku na rowerzystów czekały już drożdżówki i wody mineralne ufundowane przez gospodarzy. Po posiłku zastępca nadleśniczego Tomasz Szrama, podczas krótkiego spaceru, przybliżył zwiedzającym historię nadleśnictwa oraz funkcję i przeznaczenie poszczególnych budynków. Nie zabrakło oczywiście wielu pytań i wyczerpujących odpowiedzi. Krótką lekcję, nie tylko szeroko pojętego leśnictwa, ale również ekologii, polityki i medioznawstwa zakończyło losowanie nagród z "worka szczęścia", również ufundowanych przez gospodarzy. Kolejny punkt rajdu był nietypowy. Członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej, którzy przy organizacji wycieczek zwykle korzystają z hojności sponsorów, tym razem odpowiadając na wyzwanie sami postanowili udzielić pomocy. Nominowani w ramach #GaszynChallenge przez Przedszkole Miejskie nr 2 im. Jana Brzechwy w Czarnkowie środki z wpisowego przeznaczyli na ratowanie zdrowia Hani. Naturalnie wszyscy uczestnicy rajdu wykonali 10 pompek lub przysiadów, zgodnie podkreślając, że pomaganie jest fajne. Nieco dłuższy niż zwykle postój zakończyła wspólna fotografia, po której grupa ścieżką przyrodniczą dotarła do Romanowa Dolnego i dalej ulicą przez Osuch do Czarnkowa pokonując łącznie 25 kilometrów.
Marcin Małecki













Fot. Marcin Małecki
Fot. Natalia Jędraszczak (38-40)




27 czerwca

W ostatnią sobotę czerwca zakończyła się edycja wiosenna Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach". Co prawda cykliści wyruszą na szlak jeszcze trzykrotnie w edycji jesiennej, ale ostatni wyjazd przed wakacjami zwyczajowo stanowi okazję do podsumowań, podziękowań i oczywiście wręczenia cennych nagród najwytrwalszym rowerzystom.

Na starcie przed Czarnkowskim Domem Kultury stanęło 47 turystów, którzy ze względu na oficjalne zakończenie, mieli do przebycia wyjątkowo krótką, bo nieco ponad szesnastokilometrową trasę. Peleton ścieżką rowerową nad Notecią dotarł do granic miasta, a następnie szosą w okolice metalowego wiaduktu w Pianówce, gdzie nastąpiło scalenie rozciągniętej przez drogę grupy i krótki odpoczynek, właściwy przed stromym podjazdem do polnej drogi łączącej Dębe z Gorajem. Końcowy odcinek wielu pokonało prowadząc jednoślady, dlatego też na szczycie zarządzono kolejny postój. Po złapaniu oddechu rowerzyści przecięli Dębe, dotarli do Śmieszkowa i od strony osiedla Zacisze zjechali do Czarnkowa, a konkretnie parku Staszica. Z powodu braku zwyczajowego postoju w połowie drogi, plenerowe biuro oraz posiłek przeniesiono na metę rajdu. Drożdżówki, oranżady oraz upominki dla każdego uczestnika ufundowała Czarnkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, pamiętając też o wartościowszych nagrodach w postaci sprzętu rowerowego, które osobiście wręczył prezes Wiesław Grott. Natomiast książeczki nie tylko podbijano, ale również wycinano z nich stronę potrzebną do losowania nagród, których atrakcyjność zależała od ilości zebranych pieczątek. Jak zwykle najcenniejszymi były dwa rowery. Pierwszy, sfinansowany przez Powiat Czarnkowsko - Trzcianecki, z rąk starosty Feliksa Łaszcza odebrał Stanisław Szyc, natomiast drugi, którego fundatorem było Miasto Czarnków, Dariuszowi Jackowskiemu przekazał burmistrz Andrzej Tadla. Nie zabrakło też upominków w postaci sprzętu sportowo - turystycznego od stowarzyszenia "Bezpieczny Powiat", wręczonych osobiście przez prezesa Krzysztofa Marcinkowskiego. Mnogość losowań sprawiła, że jedna osoba mogła wygrać więcej niż jedną nagrodę, co oczywiście miało miejsce. Przed wspólnym zdjęciem, ostatnim punktem sobotniego spotkania, prezes Rowerowej Sekcji Turystycznej Paweł Zajda podziękował fundatorom nagród oraz wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji i uatrakcyjnienia Rodzinnych Rajdów Rowerowych, ze szczególnym uwzględnieniem członków sekcji, którzy odpowiedzialni byli za przygotowywanie tras, bezpieczeństwo podczas jazdy i pomoc techniczną na szlaku. Docenił również wytrwałość przyjaciół z Trzcianki, którzy oprócz pokonywania kilometrów podczas rajdów rodzinnych, muszą też do Czarnkowa dojechać, a później wrócić do swojego miasta.

Na koniec kilka słów podsumowania. W wiosennej edycji "Sobót na dwóch kółkach", ze względu na stan pandemii liczącej tylko cztery wyjazdy zorganizowane w czerwcu, udział wzięło 170 rowerzystów, którzy pokonali 104 kilometry. Każdy startujący otrzymał okolicznościową plakietkę rajdową, nagrodę z "worka szczęścia" na każdym etapie oraz możliwość losowania cenniejszych nagród. Rajdy zostały finansowo wsparte przez Powiat Czarnkowsko - Trzcianecki, Miasto Czarnków, stowarzyszenie "Bezpieczny Powiat" oraz sponsorów poszczególnych etapów. Całość patronatem medialnym objął Internetowy Serwis Informacyjny www.Czarnkow.INFO oraz Tygodnik Powiatowy Nadnoteckie Echa.
Marcin Małecki













Fot. Marcin Małecki



12 września

W zapowiedziach rajdów przygotowywanych przez członków Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie zawsze pojawia się zapis, że wyjazd odbędzie się bez względu na warunki pogodowe. Niestety pierwsze powakacyjne dni okazały się wyjątkowo deszczowe i zimne, co skłoniło organizatorów do przesunięcia inauguracji jesiennej edycji Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach" o tydzień. Decyzja okazała się słuszna, gdyż druga sobota września była niemal bezwietrzna, słoneczna i ciepła. Pierwszy z trzech etapów tradycyjnie składał się ze spływu kajakowego i wycieczki rowerowej.

Jako pierwsi, tuż po godzinie 8, miejsce zbiórki przed Czarnkowskim Domem Kultury opuścili kajakarze, którzy autobusem odjechali w stronę Piły. To już piąta i zapewne ostatnia w najbliższym czasie wizyta w tym regionie, gdyż turyści od 2016 roku dość dobrze w różnych konfiguracjach poznali okoliczne rzeki. Urok Rurzycy, Piławy i Dobrzycy stanowią kręte i wąskie koryta, nieregularne brzegi i przeszkody w postaci zatopionych pni i zwisających gałęzi. W tym roku, na pożegnanie, kajakarze postanowili wypłynąć na nieco szersze wody. Początek spływu wyznaczono w okolicach miejscowości Ptusza u ujścia jeziora Ptuszowskiego. Po krótkim instruktażu i bezproblemowym wodowaniu 38 osób ruszyło z prądem Gwdy do miejscowości Krępsko. Szesnastokilometrowy odcinek znacznie różnił się od wspomnianych wcześniej rzek. I choć zdarzały się przewężenia wśród lasów, zwykle kajaki unosiły się na rozlewiskach otoczonych polami. Niemniej dwie załogi dały się zwieść pozornemu spokojowi, straciły czujność i zażyły niespodziewanej chłodnej kąpieli za sprawą czyhających tuż pod powierzchnią wody olbrzymich głazów. Nie było to jedyne niebezpieczeństwo. Szerokość rzeki dopuszczała abordaże, w trakcie których łupem atakujących najczęściej padały kruche z cukrem i solone paluszki. Nieco uciążliwą, ale jednak atrakcję, stanowiło miejsce, w którym należało przenieść kajaki lądem. Tam również doszło do niekontrolowanego zanurzenia. Po około 3 godzinach umiarkowanie intensywnego wiosłowania grupa dotarła na metę, gdzie czekało już ognisko oraz kiełbasy, bułki i oranżady. Posiłek, transport oraz nagrody w postaci plecaka, materaca, saszetki i oświetlenie rowerowego ufundowała firma przewozowa "Krystek Travel" Krystiana Nowaka. Po krótkim pikniku i wspólnej fotografii wodniacy ruszyli w drogę powrotną, by dotrzeć do Czarnkowa nieco po godzinie 15.00.
Marcin Małecki

Grupa rowerowa wyruszyła dokładnie godzinę po kajakarzach, kierując się na początek rowerową ścieżką do Śmieszkowa. Kolejne kilka kilometrów wiodło wśród już jesiennych pól do Jędrzejewa, by potem zdecydowanie "odbić" w kierunku Ciążynia. Ta niewielka pętla zakończyła się w Młynkowie, skąd szutrową drogą uczestnicy rajdu dotarli do Krosina. Po krótkim odpoczynku i uzupełnieniu płynów rowerzyści wyruszyli w kierunku Połajewa, gdzie zaplanowany został półmetek. Tam, dzięki uprzejmości i życzliwości właściciela restauracji "Silvano" Jakuba Wichra, mogli skosztować pysznej zupy i zregenerować siły. Jak zwykle był czas na losowanie nagród od patrona rajdu, czyli firmy transportowej Krystiana Nowaka, po którym grupa wyruszyła w drogę powrotną przez Krosinek i Jędrzejewo. Tuż przed godziną 14.00 rowerzyści dotarli ponownie do Czarnkowa pokonując 46 kilometrów.
Paweł Zajda















Fot. Marcin Małecki












Fot. Artur Bombelczyk



19 września

Pogodowy wyż gwarantuje bezchmurne niebo, co o tej porze roku przekłada się na chłodne noce i poranki oraz suche i ciepłe popołudnia. Stopniowo rosnącej temperatury doświadczyli uczestnicy szóstego etapu Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach", którzy z każdym kilometrem pozbywali się kolejnych elementów odzieży w reakcji na coraz silniejsze promienie słońca.

Powakacyjne wyjazdy są zwykle dłuższe i ten atrybut członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie biorą pod uwagę podczas planowania przebiegu tras. Pierwszy niezmiennie połączony jest ze spływem kajakowym, natomiast kolejne prowadzą do ciekawych miejsc lub ludzi poza najbliższą okolicą. Nieco inaczej było w trzecią sobotę września, bo choć tydzień wcześniej kajakarze spłynęli Gwdą z Ptuszy do Krępska, a rowerzyści odwiedzili Połajewo, to druga jesienna wycieczka była stosunkowo krótka z półmetkiem zlokalizowanym blisko Czarnkowa. 30-osobowa grupa spod Czarnkowskiego Domu Kultury dojechała do Śmieszkowa, gdzie po długim leśnym podjeździe wyznaczono pierwszy postój. Następnie peleton przez Prusinowo dotarł do Sławna, a po krótkim odpoczynku przez Kamionkę do Miłkowa, w którym zatrzymano się po raz trzeci. Stamtąd, już bez przerw, turyści dojechali do wiaty przy siedzibie Leśnictwa Goraj, gdzie zlokalizowano półmetek rajdu. Tam gości powitał Adrian Przybylak, członek stowarzyszenia "Noteccy Łucznicy" działającego przy Zespole Szkół Leśnych w Goraju. Krótki instruktaż obsługi łuków (hunter, bloczkowy) poprzedził próby praktyczne, które poza małymi wyjątkami kończyły się posłaniem strzał w obręb tarczy. Piknikową atmosferę dopełnił posiłek złożony z kiełbasy, bułki i oranżady oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego ufundowane przez Czarnkowską Spółdzielnię Mieszkaniową. Postój zakończyła wspólna fotografia, po której rowerzyści przez Pianówkę powrócili do Czarnkowa pokonując 30 kilometrów.
Marcin Małecki








Fot. Marcin Małecki



10 października

W drugą sobotę października, na placu przed Czarnkowskim Domem Kultury, zebrali się uczestnicy Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach", by po raz siódmy i zarazem ostatni w tym roku wyruszyć na wspólną wycieczkę. Na półmetku organizatorzy, członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie, dokonali podsumowania całego cyklu oraz nagrodzili najwytrwalszych rowerzystów.

Pogoda, z uroków której dotychczas korzystali turyści, okazała się mniej przychylna. Choć było ciepło jak na tę porę roku i raczej bezwietrznie, to zachmurzone niebo, z którego co pewien czas kropił deszcz, nieco obniżało komfort i wrażenia z jazdy. Pomimo niekorzystnej aury 18 osób zdecydowało się na wyjazd i przez Śmieszkowo dotarło w okolice Prusinowa, gdzie wśród pół stoi elektrownia wiatrowa i farma fotowoltaiczna. Wizyta w tym miejscu nie była przypadkowa, gdyż hasło wyjazdu brzmiało "Z czego można zrobić prąd?". Jak nietrudno się domyślić tematem przewodnim były odnawialne źródła energii, o których ciekawie i z niewątpliwą znajomością opowiadał przedstawiciel firmy projektującej inwestycje Marek Kozera. Rowerzyści nie tylko obejrzeli obie konstrukcje, ale z zainteresowaniem wysłuchali informacji technicznych, zadając liczne pytania dotyczące głównie kosztów i wykorzystania systemów w gospodarstwie domowym. Po edukacyjnym spotkaniu, wzdłuż brzegu jeziora Dużego, turyści dojechali do plaży w Lubaszu, gdzie dzięki uprzejmości pracowników Gminnego Ośrodka Kultury urządzono półmetek rajdu z ogniskiem. Posiłek złożony z kiełbasy, bułki i napoju w postaci zimnej oranżady lub gorącej herbaty z cytryną oraz nagrody do "worka szczęścia" ufundowała firma Adeon Wydawnictwo Tebra. Po raz ostatni w plenerowym biurze podbijano książeczki rajdowe i odcinano kupony, wyłaniając tym samym najwytrwalszych rowerzystów, którzy wzięli udział we wszystkich siedmiu etapach. Nagrody w postaci bonów towarowych do realizacji w sklepie rowerowo - sportowym odebrali: Paweł Jany, Marcin Małecki, Stanisław Szyc i Mariusz Wylegała. Po wspólnej fotografii peleton przez Goraj i Pianówkę powrócił do Czarnkowa notując na licznikach 24 przejechane kilometry.

W tegorocznych Rodzinnych Rajdach Rowerowych, których łączna długość wyniosła 204 kilometry (dodatkowo 16 przepłynęli kajakarze), udział wzięło 270 osób. Organizacja wycieczek była możliwa dzięki sponsorom poszczególnych etapów oraz wsparciu finansowemu Powiatu Czarnkowsko - Trzcianeckiego i Miasta Czarnków. Relacje ze zdjęciami publikował tygodnik powiatowy "Nadnoteckie Echa" oraz Internetowy Serwis Informacyjny www.Czarnkow.INFO.
Marcin Małecki







Fot. Marcin Małecki

Tak było w zeszłym roku
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.