Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 25 września 2021, sobota.  Imieniny: Aurelii, Franciszka, Kamila, Kleofasa, Władysława

R E K L A M A



free counters


CZARNKOWSKI TENISISTA WICEMISTRZEM POLSKI



Tegoroczne Ogólnopolskie Letnie Mistrzostwa Polskiej Ligi Tenisa okazały się szczęśliwe dla czarnkowskiego licealisty. Wychowany na czarnkowskich kortach Wojtek Zalewski zajął drugie miejsce w prestiżowej imprezie, której finał odbył się 26 i 27 września w Radomiu. Kiedy emocje opadły odbyliśmy z Wojtkiem długą rozmowę. Okazał się nie tylko utalentowanym sportowcem, ale też sympatycznym i zdolnym młodym człowiekiem.

Kiedy i dlaczego zacząłeś grać w tenisa?

- W tenisa zacząłem grać jako mały chłopiec, gdy byłem jeszcze niższy niż wysokość siatki tenisowej (91,4 cm). Mam nawet takie zdjęcie, gdzieś nad morzem, jak stoję przy siatce z małą rakietą tenisową w dłoni. Już wtedy miałem pewny uchwyt. Grałem dlatego, że grał mój tata i od najmłodszych lat spędzałem dużo czasu na kortach, zamiast na placu zabaw jak inne dzieci, chociaż na nich też rozwijałem swoją sprawność fizyczną, ale tam byłem głównie z dziadkiem Edziem.

Kto był Twoim pierwszym nauczycielem?

- Pierwsze tajniki tej dyscypliny poznawałem z moim tatą, który poświęcał mi mnóstwo swojego czasu, zresztą tak jest do dzisiaj, z tym, że wraz z moim rozwojem i przeobrażaniem się w tenisistę, tego czasu potrzeba z każdym rokiem coraz więcej, a nie odwrotnie. Bardzo szybko zacząłem uczęszczać do szkółki tenisowej na czarnkowskich kortach, gdzie instruktorzy Sylwester Baryczkowski i Marcin Jachimczyk zachęcali i pokazywali jak się gra w tenisa, głównie w formie gier i zabaw tenisowych. Po szkółce opiekę nad moim wejściem w tenisowy świat przejął Marcin Jachimczyk. Mając 10 lat rozpocząłem indywidualne treningi "na poważnie" z moim pierwszym stałym trenerem Wojtkiem Franke z Szamotuł. I wtedy rozpoczęło się moje wieczne podróżowanie za tenisem, aby w końcu rozpocząć współpracę z dwoma kapitalnymi trenerami, z którymi pracuję do dzisiaj, są to Robert Maret z Piły i Piotr Szliep z Chojnic. Treningi to nie tylko przebywanie na korcie, do tego doszło ciągłe podróżowanie do Szamotuł, Piły, Poznania i Chojnic. W tym roku, na wiosnę, nad moją techniką pracowali również znakomici trenerzy Przemysław Stęc z Poznania oraz Robert Godlewski z Gorzowa, a także udzielił mi kilku porad dotyczących ogólnej sprawności dr Tomasz Garsztka z AWF Poznań.

Czy interesują Cię inne dyscypliny sportu?

- Jak każdego małego chłopca również mnie zafascynowała piłka nożna i wielkie gwiazdy piłkarskie. Bardzo szybko jednak zostałem fanem tenisa ziemnego na poziomie światowym i namiętnie oglądałem z tatą nawet do późnych godzin nocnych mecze największych postaci tenisa ziemnego. Fascynacja ta nie ograniczała się tylko do oglądania meczu, wiązało się to również z moim wizerunkiem, tj. sposobem ubierania się, wyborem modelu rakiety, którą grałem, torby, butów, itd. Jako 12-latek na kortach, i nie tylko, wyglądałem jak Novak Djokovic, po dwóch latach jak Rafa Nadal, później na przemian z Rafą jak Roger Federer. Aktualne modele, najnowsze kolorystyki

Masz inne hobby poza grą w tenisa?

- Od najmłodszych lat interesuję się muzyką, którą zawsze słyszałem w domu. Od przedszkolnych lat słuchałem namiętnie takich zespołów jak Iron Maiden, znałem ich całą dyskografię, posiadałem ich prawie całą kolekcję płyt oraz jeździłem z tatą na koncerty do Berlina, Warszawy, Poznania. Moją pasją została trochę zarażona moja babcia, która musiała nauczyć się wszystkich tytułów płyt i znać ich okładki, ponieważ testowałem ją z tej wiedzy każdego dnia. Przez wiele lat moim hobby były, ale to chyba nic nadzwyczajnego, gry na konsolach XBOX. Największym jednak moim zainteresowaniem jest sprzęt tenisowy, o którym mogę rozmawiać godzinami i mam, tak mi się wydaje, od najmłodszych lat ciągle uzupełnianą dość dużą wiedzę na temat setek produktów, takich jak rakiety, naciągi tenisowe, obuwie i odzież oraz wiele innych gadżetów pomagających w grze, a czasami tylko sprawiających, że gra jest łatwiejsza i przyjemniejsza.

Jak godzisz tenisową pasję z nauką? Jesteś humanistą, czy wolisz nauki ścisłe?

- Tenis absolutnie nie przeszkadza mi w nauce. Pasja zabiera tak naprawdę czas wolny, ten w którym może normalnie bym się nudził lub szukał zajęcia. Samodyscyplina, którą sobie wprowadziłem w związku z uprawianą dyscypliną sportu, nie jest wcale przymusowa, a raczej wynika z potrzeby, z ambicji i chęci doskonalenia swoich umiejętności. Bywało, że wstawaliśmy w sobotę lub niedzielę o godzinie 5.30, aby móc rozpocząć trening rano o 8.00 w Chojnicach, wracaliśmy do domu około południa, gdy wielu ludzi w moim wieku właśnie się budzi, więc trudno powiedzieć, że nauki nie można pogodzić z uprawianiem sportu lub innej dziedziny, nawet półprofesjonalnie. Czasami po treningu albo meczu ciężko zebrać myśli, a co dopiero skupić się na nauce, natomiast zmęczenie fizyczne raczej szybko mija. Humanista czy umysł ścisły? Trudno powiedzieć, ale obie cechy przydają się w grze, a szczególnie w "grze głową". Jestem tenisistą uniwersalnym, starającym się raczej dominować w grze, oceniać stan przeciwnika, szukać jego słabszych stron, zarówno zachowaniu, jak i w samej technice gry. Tenisista wszechstronny musi być humanistą, mieć lotny umysł, ale dokładność i analiza matematyczna również pomagają w wygrywaniu poszczególnych piłek, gemów czy setów.

Kiedy zacząłeś rozgrywać pierwsze mecze jako zawodnik?

- Pierwsze mecze rozgrywałem jeszcze w szkółce tenisowej w naszym Ognisku TKKF Nałęcz w Czarnkowie. Wtedy czułem, że jestem już zawodnikiem. Po wielu mniejszych i większych sukcesach na wielu turniejach na naszych kortach i halach, w roku 2013 zagrałem jako 11-latek turniej w Ustce w kategorii do lat 12. Zdobyłem swój pierwszy tenisowy puchar na wyjeździe - III miejsce w TENIS CUP 2013. W następnych latach 2014-2017 zdobyłem wiele pucharów w regionalnych turniejach tenisowych, miałem już 15 lat. W roku 2018 zdobyłem swój pierwszy puchar za I miejsce grając już tylko z dorosłymi w kat. OPEN w Chojnicach. Teraz już byłem prawdziwym Zawodnikiem.

Jakimi sukcesami możesz się już pochwalić?

- Patrząc na moje półki wypełnione pucharami i statuetkami jest się czym pochwalić. Ostatnie dwa lata były szczególnie tłuste w mojej krótkiej, sportowej karierze. Wcześniej w 2016 roku, jako trzynastolatek, rozpocząłem rozgrywki w III lidze Ligi Tenisowej KOMAT w Czarnkowie i już następnym roku ją wygrałem, awansując do ligi II. W roku 2018 zdobyłem puchar za I miejsce w II lidze i awansowałem do ligi I ścisłej czołówki tenisistów czarnkowskich kortów. W 2019 rozgrywki I-ligowe zakończyłem na II miejscu. W tym roku ponownie walczę o puchar ligi, jestem na dobrej drodze. Gram również w ligach deblowych: DORA w Czarnkowie oraz deblowej w Trzciance i Pile. W Pile w tym roku zostałem finalistą ligi deblowej w parze z panem Sylwkiem Baryczkowskim, moim nauczycielem z LO w Czarnkowie. Za swój szczególny sukces w deblu uważam wynik z roku 2018, a mianowicie: II miejsce w Lidze deblowej w Trzciance oraz I miejsce - zwycięstwo w Lidze VIP Rodzinnej w Pile. Sukces jest szczególny dlatego, że w obu ligach grałem w parze z moim tatą, co jest podzięką za wkład rodziców w mój rozwój sportowy.

Co jest Twoją najmocniejszą, a co najsłabszą stroną w grze?

- Mocna strona tenisisty, hm.., każdy się zastanawia forhend czy bekhend? Wolej, lob czy drop shot, a serwis, płaski, cięty czy top spinowy? To wszystko tylko uderzenia, które można wytrenować. Dla mnie ważna jest głowa. Myślę, że moją mocną stroną jest właśnie głowa. Spokój i odporność na stres, to jest to, co pozwoliło mi wygrać wiele meczów. Wytrzymać i "pociągnąć" od nowa, przetrzymać jeszcze chwilę, jeszcze raz i tym razem do końca. Niedawno grałem w finale po bardzo wyczerpującym meczu półfinałowym, finał rozpoczął się dla mnie katastrofalnie. Rywal doprowadził do wyniku 1:6, 1:4 i 15:40 dla siebie i właściwie miał mecz w kieszeni. Do tego momentu mój przeciwnik brylował na korcie, tym bardziej, że był gospodarzem i miał za sobą widownię, no może nie całą. Od tego momentu to ja zacząłem dobrze trafiać, cisnąć drugą stronę i z każdą chwilą rosłem w oczach. Z każdym kolejnym punktem mój przeciwnik gasł, brakowało mu wtedy tylko 5 punktów do zwycięstwa. Ostatecznie wygrałem mecz w trzecim secie 10:8 ! Moją słabszą stroną jest…, przecież nie mogę tego zdradzać, to moi przeciwnicy muszą znaleźć sami. Mam nadzieję, że nie zdążą do końca meczu.

Masz tenisowego idola? Kto? Dlaczego?

- Jak wspominałem wcześniej byłem zauroczony różnymi gwiazdami tenisa na różnym etapie mojego rozwoju. Obecnie cała wielka trójka jest godna naśladowania. Młody tenisista powinien jednak kształtować swój styl, dopasowany do swoich predyspozycji, zdrowia i charakteru. Wspomnę jeszcze, że jeśli chodzi o styl ubioru Andre Agassi to dla mnie numer 1.

Co to jest Polska Liga Tenisa i jak funkcjonuje?

- Polska Liga Tenisa to organizacja skupiająca tenisistów: zawodników, amatorów, trenerów i instruktorów, w której każdy może zmierzyć się z każdym na każdym poziome. Na dzisiaj w rankingu wszechczasów PLT widnieje na liście 812 zawodników. Turnieje w ramach PLT odbywają się na terenie całej Polski. Ja aktualnie gram w II Lidze - Liga dla najlepszych amatorów. W lidze I grają tenisiści zawodowi. Jednocześnie mogę się pochwalić, że jestem aktualną Jedynką w rankingu II ligi oraz Jedynką w rankingu wszechczasów skupiającym zawodników z wszystkich lig. Dzięki osiągniętym wynikom w następnym roku wystartuje jako zawodnik I Ligi.

Jaka była w niej Twoja droga do finału?

- W Wielkim Finale Ogólnopolskim mogli zagrać finaliści 15-Letnich Turniejów w ramach PLT oraz najlepsi z listy rankingowej. Turniej odbywał się 26-27 września 2020 roku. Zagwarantowałem sobie udział w finale w Radomiu wygrywając Letnie Mistrzostwa Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. W samym Radomiu zagrałem w ciągu dwóch dni 7 meczów, z czego 6 pierwszych zakończyłem wygraną. Po dwóch meczach grupowych, z Pawłem Szczepką, 44-latkiem z Gorzowa oraz Pawłem Kuczem, 20-latkiem z Bierunia, wyszedłem z grupy z "jedynką". Dalsze gry odbywały się systemem drabinki, czyli po przegranym meczu zawodnik odpada z turnieju. Tutaj już nie ma miejsca na przegrywanie. Mecz 1/16 rozegrałem jeszcze w sobotę wieczorem o godzinie 22.00, po wygranym meczu z Romanem Misiem, 43-latkiem z Opolszczyzny o północy spokojnie mogłem spocząć na hotelowym łóżku. Mecz 1/8, to Karol Szymański, 33-letni groźny tenisista z Suwałk z drugiej strony siatki w niedzielę ok 11.45. Mecz 1/4, był dla mnie najtrudniejszym meczem z całego turnieju. Niezwykle groźny zawodnik wiodący od lat prym w Złotowie, Pile i regionie, na co dzień grający od kilkunastu lat w lidze holenderskiej, 31-letni Bartosz Bartosiński, kandydat do zwycięstwa w całym turnieju zostaje pokonany przez Wojtka Zalewskiego. Sensacja. Tak, zagrałem najlepszy mecz. Półfinał, to Stanisław Lewicki, 35-latek z Wrocławia, następna ściana dla mnie. I znowu wygrana!!! No i w końcu Wielki Finał, niedziela godzina 19.00. Mecz z Marcinem Pokrzywnickim, bardzo utytułowanym, 30-latkiem z Rybnika. Niestety, ten mecz okazał się zwycięskim dla mojego przeciwnika. Kolega Marcin był najlepszym zawodnikiem turnieju. I nie mogę się tłumaczyć, że grałem jeden mecz więcej, że miałem 4 mecze z Super Tie-breakiem, itd. Marcin był najlepszy.

Chciałbyś związać swoją przyszłość z zawodowym tenisem?

- Tenis na przyszłość to jeszcze wielka niewiadoma. Chciałbym na pewno dalej grać w tenisa. Co mi się uda osiągnąć? Zobaczymy, to zależy od wielu czynników. Przyszły rok, a właściwie 8 najbliższych miesięcy, to na pewno matura i wybór dalszej drogi. Czy uda się połączyć pasję z nauką? Będę próbował.

Rodzice o Wojtku:

Tata:
SET 1 - Wojtek jest człowiekiem dokładnie takim, jak sam się opisał w powyższym wywiadzie. Nic dodać, nic ująć. Lubię takich ludzi jak Wojtek - z pasją, z charakterem, ambitnych, nie marudzących na przeciwności losu, twardo stąpających po ziemi, trzeźwo myślących, korzystających z dobrodziejstw nowoczesnych technologii. Tak, tak, nawet w tenisie na tym poziomie tenisista korzysta z nauki. I Wojtek to robi. Wojtek okazał się bardzo silnym i cierpliwym człowiekiem, szczególnie podczas "zawieszenia rakiet" po zabiegach i rehabilitacji, po kontuzjach sportowych. Świetnie się czujemy razem na korcie, ale także w podróży i w domu. Przez turnieje spędzamy jako rodzina, wspólnie bardzo dużo czasu. Mamy czas porozmawiać, razem się cieszyć i planować. Tenisista w domu to wspaniały czas dla niego, dla rodziców i to co razem przeżyliśmy, zostanie na zawsze. A jeszcze wiele, wiele przed nami. Dobrze mieć syna tenisistę. GEM, SET!

SET 2 - Ludzie nieznający nas na co dzień pytają o poświęcenie, wysiłek. Nic z tych rzeczy, to czysta przyjemność i szczęście. Mamy nadzieję, że gra Wojtka to również duże emocje i zabawa dla naszych przyjaciół, zaprzyjaźnionych rodzin, dla tenisistów na naszych czarnkowskich kortach i wielu innych osób. Jako rodzice otrzymujemy wiele ciepłych słów. Wszystkim bardzo serdecznie dziękujemy. GEM, SET, MECZ!

Mama:
Tenis dla Wojtka jest wszystkim. Wojtek w domu, w różnych miejscach, ma poukładane rakiety tenisowe, piłki. W wolnych chwilach, właściwie co chwilę, chwyta za nie i prowadzi tzw. suchy trening. Zapamiętam na zawsze momenty, kiedy syn miał przerwę w treningach, po kontuzji kolan i nie mógł doczekać się walki na korcie, jak zdejmowaliśmy z mężem obrazy ze ścian, aby mógł ćwiczyć uderzenia o "ściankę". Tak, tenis jest pasją Wojtka i chyba w tym momencie jest najważniejszy. Sport wypracował w Wojtku bardzo duże poczucie obowiązku i rzetelności. Cieszę się, że jest odpowiedzialny i obowiązkowy. Kim będzie? Zobaczymy, czas pokaże... przecież pasja i marzenia po to są, aby je spełniać.
Piotr Keil

Osiągnięcia:

Rok 2019: I miejsce - BABOLAT TOUR PIŁA 2019 o Puchar Starosty Pilskiego w kat. do 18 lat, I miejsce kategoria Open - Otwarte Mistrzostwa Gorzowa Wlkp., I miejsce - Tenisowe Mistrzostwa o Puchar Prezydenta Piły, I miejsce - II Singlowy Turniej Tenisa Ziemnego o Puchar Starosty Obornickiego, II miejsce - Deblowe Grand Prix Komat, III miejsce - Turniej Deblowy Gdańsk, III miejsce - Turniej Singlowy Złotów.

Rok 2020: I miejsce - turniej z cyklu Grand Prix o Puchar Starosty Nakielskiego w Nakle nad Notecią, półfinał na Turnieju Baltic Lechia Cup 2020, półfinał - Mistrzostwa Piły 2020 - Korty Mario, półfinał - Mistrzostwa Poznania - Korty Olimpia maj 2020, I miejsce - Mistrzostwa Sanoka 2020, półfinał - Mistrzostwa Włocławka 2020, I miejsce - Mistrzostwa Ziemi Lubuskiej Zielona Góra 2020, I miejsce - III Singlowy Turniej Tenisa Ziemnego o Puchar Starosty Obornickiego, III miejsce - DEBLOWE GRAND PRIX Czarnków, I miejsce - Mistrzostwa Złotowa Par Deblowych OPEN. Wicemistrz Ogólnopolskich Letnich Mistrzostw Polskiej Ligi Tenisa 2020.








O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.