Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 24 września 2021, piątek.  Imieniny: Daniela, Dory, Gerarda, Marii, Maryny, Teodora

R E K L A M A



free counters


TAJEMNICE MARUNOWSKICH LASÓW


W sobotę, 8 maja, na terenie nadleśnictwa Sarbia odbył się rajd nordic walking pod hasłem "Tajemnice marunowskich lasów". Impreza zgromadziła kilkadziesiąt osób, które z kijkami odwiedziły dwa historyczne miejsca w leśnictwie Drzązgowo. Organizatorem byli członkowie stowarzyszenia Nordic Walking Lubasz z Marzeną Kamińską-Sokół na czele.

Wycieczka rozpoczęła się w sobotę przy leśniczówce Drzązgowo. Organizatorzy powitali zaproszonych gości oraz uczestników marszu. Rozdano okolicznościowe medale i po krótkiej rozgrzewce rozpoczęto marsz urokliwym szlakiem leśnictwa Drzązgowo. Celem był schowany pośród lasów dziewiętnastowieczny dworek rodziny Amsbergów. Po okazałej budowli do dziś pozostało niewiele, jednak pokryte mchem fundamenty, stare drzewa, kiedyś zapewne w pięknym parku, robią duże wrażenie. Ciekawe są dzieje tego miejsca. Budowniczym dworku był major artylerii niemieckiej Felix von Amsberg. W obiekcie, wraz z rodziną majora, zamieszkiwało od początku ponad dwadzieścia osób. Krótko po pierwszej wojnie światowej majątek przeszedł na własność ówczesnego państwa polskiego. W 1934 roku utworzono tutaj Leśnictwo Marunówko, a dworek stał się mieszkaniem służbowym leśniczego, który był między innymi organizatorem polowań dla prezydenta Mościckiego. W 1936 roku budynek częściowo spłonął. Po II wojnie światowej ponownie utworzono tutaj leśnictwo, ale od 1963 roku z siedzibą w innym miejscu. Nieopodal byłego dworu i późniejszej leśniczówki znajduje się cmentarz kryjący groby rodziny Amsbergów. Ponad cmentarzem szumią okazałe sosny. Pozostałością jest monumentalna brama z mottem z ewangelii św. Mateusza. Jakim? Warto sprawdzić.

Spacer z kijkami i ciekawą historią w tle okazał się niezwykle interesujący. Relaks na świeżym powietrzu, ruch i edukacja w jednym to wyjątkowa i godna polecenia inicjatywa Marzeny Kamińskiej-Sokół. Po rajdzie zdecydowała się na krótką rozmowę.

Kiedy i dlaczego zainteresowała się Pani marszami z kijkami?

- Nordic walking to moje hobby od ponad 8 lat. Zawsze lubiłam spacery po lesie, przyrodę, a kiedy pojawiły się zawirowania związane z moją pracą zawodową szukałam sposobu na odstresowanie. Ta forma aktywności stała się dla mnie "lekiem na całe zło". Z czasem, aby sprawdzić swoją technikę marszu, zapisałam się na szkolenie organizowane przez ODN w Poznaniu, a następnie kurs instruktora , który był dla mnie czymś wyjątkowym. Dowiedziałam się o zaletach nordic walking, jego korzystnym wpływie na organizm człowieka, poznałam zasady prawidłowej techniki oraz metodykę jej nauczania. Kurs prowadził Marcin Szulc - międzynarodowy szkoleniowiec z wykształcenia fizjoterapeuta, który okazał się prawdziwym pasjonatem nordic walking i rewelacyjnie potrafił przekazać swoją wiedzę i doświadczenie. Do dzisiaj ze sobą współpracujemy. Później pojawiły się kolejne kursy, szkolenia w Gdańsku, Poznaniu, Pile. W między czasie nordic walking zyskał na popularności i z formy rekreacyjnej przeszedł również do formuły zawodów. W związku z tym postanowiłam ponieść swoje kwalifikacje i ukończyłam kurs sędziego i trenera nordic walking.

Czy uprawia Pani inne dyscypliny sportu?

- Obecnie nordic walking zajmuje u mnie pierwsze miejsce. Lubię także pływać, a ostatnio chodzi mi po głowie pływanie na sup desce. Mam za sobą pierwsze szkolenie i stwierdziłam, że ta forma aktywności również mi odpowiada. Wcześniej prowadziłam zajęcia aerobiku, fit ball i zdrowy kręgosłup. Preferuję raczej prozdrowotne formy aktywności.

Jak i kiedy doszło do założenia stowarzyszenia Nordic Walking Lubasz?

- Po ukończeniu stosownych szkoleń postanowiłam zorganizować pierwsze warsztaty nordic walking . Właściwie było to pod namową ówczesnej dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Lubaszu Justyny Przyłuckiej - Gania. Na warsztatach pojawiło się kilka osób, z którymi zaczęłam się regularnie spotykać na zajęciach. Z czasem grupa się rozrosła, zaczęliśmy uczestniczyć w rajdach, później także w zawodach. Dodam również, że w naszym gronie od ubiegłego roku mamy aż pięciu instruktorów. Początkowo działaliśmy jako grupa nieformalna, a od dwóch lat jesteśmy stowarzyszeniem działającym jako klub sportowy zarejestrowany w Starostwie Powiatowym w Czarnkowie.

Jak funkcjonuje stowarzyszenie?

- Obecnie zrzeszamy sześćdziesięciu członków, a nasze zajęcia, które organizujemy 3 razy w tygodniu, cieszą się dużym zainteresowaniem, o czym świadczy liczna frekwencja. Liczna grupa osób pojawia się także podczas cotygodniowych spotkań w ramach "Weekendowego szwendania" - z kijkami oczywiście - których celem jest połączenie aktywności fizycznej na świeżym powietrzu z poznawaniem nowych miejsc. Realizowaliśmy kilka ogólnopolskich programów np. Nordic walking na receptę, Chodzę bo Lubię, program Klub nordic walking dla dzieci. Obecnie realizujemy trzy projekty: "Nordic walking z historią w tle" - współfinansowany przez Powiat Czarnkowsko - Trzcianecki, "Nordic walking -aktywność dla każdego" - współfinansowany prze Gminę Lubasz oraz projekt pod nazwą ,,Poznaj magię lasu" w ramach programu ,,Aktywni mieszkańcy" - dofinansowany przez Czarnkowsko - Trzcianecką Lokalną Grupę Działania. W planach również organizacja zawodów w Lubaszu w ramach cyklu Korona Polski Nordic Walking.

Jak funkcjonujecie w czasie pandemii?

- W tym trudnym czasie musieliśmy się dostosować do wytycznych epidemiologicznych i były momenty, gdzie zajęcia zostały zawieszone. Obecnie spotykamy się już regularnie 3 razy w tygodniu, w tym 1 raz zajęcia dedykowane dla dzieci i młodzieży z gminy Lubasz. W czasie pandemii nordic walking zyskał na popularności, o czym świadczą nie tylko pustki w hurtowniach z kijkami, ale również ilość osób, które widzimy na trasach i na zajęciach. Na zajęciach pojawią się także osoby, które już przechorowały Covid-19 i które chcą powrócić do pełnej sprawności. Zajęcia staramy się dostosować do każdego uczestnika, do jego aktualnych możliwości i poziomu sprawności fizycznej. Ludzie co raz częściej zaczynają rozumieć, że ruch ma zbawienny wpływ na organizm człowieka. Znany prof. Dega powiedział kiedyś, że ,,Ruch zastąpi niemal każde lekarstwo, ale żadne lekarstwo nie zastąpi ruchu". I to trafia dzisiaj do ludzi. Można powiedzieć, że nasze działania mają na celu przeciwdziałanie i walkę z negatywnymi skutkami pandemii. Poprzez mobilizację do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu (z uwzględnieniem prawidłowych wzorców ruchowych) pracujemy także nad budowaniem odporności. Nie od dziś wiadomo, że kontakt z naturą, tzw. lasoterapia ma zbawienny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka.

Dziękuję za rozmowę i miło spędzony czas podczas odkrywania tajemnic marunowskich lasów. Polecam wszystkim spragnionym ruchu oraz wiedzy.
Piotr Keil


Tak było w zeszłym roku - relacja
Plakat
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.