Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 21 listopada 2018, środa.  Imieniny: Janusza, Konrada, Marii, Reginy, Urszuli, Wiesława

R E K L A M A













free counters


NIEZNANE KARTKI POWSTANIA


Trudno zapomnieć tamte brzemienne w skutki i tak bardzo ważne dla naszego regionu (i nie tylko) wydarzenia. Dla tych, którym wydawało się, że są właścicielami tych ziem, powstanie było całkowitym zaskoczeniem. Byli tak pewni siebie, że nawet nie brali pod uwagę zmiany właściciela ziem zagarniętych w wyniku rozbioru państwa polskiego.

W tym mniemaniu zostali utwierdzeni przez Piłsudskiego, który po zwolnieniu z więzienia w Magdeburgu powiedział, że jeżeli chodzi o ziemie Wielkopolski nic nie zrobi (chodziło o przyłączenie do Polski) bez zgody polskiego społeczeństwa zamieszkałego na tym terenie. (Niemcy nie przypuszczali, że tym oświadczeniem naczelnik dał hasło do wyzwolenia przez ludność polską spornego terytorium z rąk zaborcy, przy pełnej aprobacie nowo powstałego naszego państwa.)
Hasłem do wybuchu walk powstańczych był przejazd, a raczej przyjazd, Ignacego Paderewskiego do Poznania (Paderewskiemu Niemcy zakazali zatrzymać się w Poznaniu. Nie wolno mu było nawet pokazać się w oknie wagonu.) Paderewski zignorował całkowicie zakaz. Nie tylko wysiadł z pociągu lecz wśród wiwatujących tłumów przejechał do hotelu, a następnie wyszedł na balkon zajmowanego przez siebie pokoju. Na to hasło w Poznaniu wybuchły walki. W ciągu kilku godzin wojsko niemieckie stacjonujące w mieście poddało się Polakom. Na wszystkich najważniejszych gmachach użyteczności publicznej powiewały polskie sztandary, a co najważniejsze po raz pierwszy od ponad 120 lat na ulicach słychać było polski język. Wieść o powstaniu w Poznaniu i o jego przebiegu szybko obiegła Wielkopolskę. Już po dwóch dniach dotarła do naszego miasta, gdzie przygotowania do walki o władzę trwały od pewnego czasu.
O przebiegu powstania w Czarnkowie wiemy dużo. Są opracowane artykuły oraz kronika. Na terenie naszego miasta są dobrze zaznaczone miejsca, które mówią o tych, którzy z narażeniem swojego życia walczyli o naszą, wolną Polskę, o to abyśmy mogli czuć się nie tylko Polakami, ale po 120 latach niewoli mieć własną ojczyznę. Znamy nazwiska (przynajmniej niektóre) mieszkańców naszego grodu, którzy nie bacząc na grożące niebezpieczeństwo walczyli aby nasze miasto i powiat znalazło się w granicach powstającego, po okresie niewoli państwa polskiego. Wśród ogólno dostępnej literatury dotyczącej tamtych wydarzeń brakuje jednak wspomnień tych, którzy brali bezpośredni udział w tamtych, jakże brzemiennych chwilach. Od tamtych wydarzeń dzieli nas szmat czasu. Wśród nas nie ma już (niestety) tych, którzy mogliby sami opowiedzieć o wydarzeniach w tamtych dniach. Zachowały się jednak wspomnienia uczestników, którzy brali bezpośredni udział w walkach w obronie naszego miasta, czy powiatu. Jest ich niestety niewielu. Opowiadają oni o chwilach radości ze zdobytego karabinu wraz z amunicją, czy grozy kiedy to nieuzbrojony powstaniec stawał naprzeciw Niemca, który w nadmiarze posiadał sprzęt tak bardzo potrzebny w walce. Dziś, przypominając tamte wydarzenia, chcę przypomnieć powstańczą walkę o nasze miasto z perspektywy powstańca Leona Mądrowskiego biorącego bezpośredni udział w tamtych wydarzeniach.
Swoje wspomnienia pan Leon rozpoczyna opisem udziału, jako uczeń w strajku szkolnym, który miał miejsce na terenie szkoły podstawowej. Opisuje w sposób barwny przebieg strajku, represje jakie ponosili rodzice uczniów biorących udział w proteście oraz kary, nie tylko cielesne, jakie ponosiły biorące w strajku dzieci. Dalej wspomina okres pierwszej wojny światowej, w której brał czynny udział jako żołnierz. Walczył na froncie zachodnim i tam został awansowany do stopnia podoficera. Wspomina dzień 9 grudnia 1918 roku, kiedy to został z wojska zwolniony, a następnie jako cywil wraz z bratem Janem ze Szczecina, gdzie zastał go koniec wojny wrócił do domu.
Na wieść o wybuchu powstania pan Mądrowski miał zamiar udać się do Poznania, aby tam walczyć o wyzwolenie Polski. Spotkany przypadkowo na ulicy Czarnkowa pan Grupiński namówił go aby został i wziął udział w powstaniu na terenie naszego miasta i powiatu. W dalszej części wspomnień pan Leon opisuje przygotowania do walki, moment przejęcia przez Polaków władzy w mieście i powiecie. Najwięcej miejsca we wspomnieniach autor poświęca na opisanie walk na terenie Czarnkowa w okresie napaści Niemców 08.01. 1919 roku.
Autor wspomnień był przydzielony do magazynu broni. Do jego zadań należał rozdział broni i amunicji (powstańcy dostawali po 10 sztuk amunicji i po jednym granacie) oraz obrona amunicji przed Niemcami, którzy zdając sobie sprawę ze szczupłości polskich zapasów, chętnie by je zniszczyli. W swych wspomnieniach opisuje dwa straszne dla siebie epizody. Pierwszy, kiedy na terenie magazynu wybuchł ogień, który błyskawicznie musiał ugasić oraz kiedy dowiedział się o śmierci swego brata, a dopiero po znalezieniu zastępcy mógł wyjść z przydzielonej pod jego zarząd placówki i przenieść w bezpieczne miejsce zwłoki brata. Dzięki postawie takich ludzi jak pan Leon miasto zostało oczyszczone z wroga (do odparcia Niemców z Czarnkowa przyczyniła się wydatnie kompania powstańcza Lubasza). Takich dzielnych ludzi, którzy walczyli z narażeniem swojego życia było bardzo dużo. To im, przeważnie zapomnianym, zawdzięczamy przynależność naszego regionu do Polski. Szkoda tylko, że w ogólnej pamięci naszego społeczeństwa ten jedyny zryw niepodległościowy zakończony sukcesem jest tak traktowany. Dużo więcej w historii poświęca się miejsca powstaniom listopadowym, styczniowym, czy też wcześniejszej insurekcji kościuszkowskiej. Dobrze, że przynajmniej my w mieście i powiecie mamy dobrze zaznaczone miejsca najważniejszych walk i zdarzeń powstańczych, które przypominają o tamtych wydarzeniach.
Wspomnienia pana Leona Mądrowskiego oraz innych powstańców znajdują się w posiadaniu Biblioteki Pedagogicznej. Wśród zachowanych wspomnień walk z tego okresu zachowały się m. in. wspomnienia pana Bartoszka (jest to jedyny rękopis) oraz pamiętniki Antoniego Koźmy, opisujące walkę o wioskę Walkowice, pozostałe to maszynopisy. Pan Bartoszek kierował pracami komisji historycznej działającej na terenie naszego powiatu. Zajmowała się ona przede wszystkim zbieraniem materiałów dotyczących Powstania Wielkopolskiego.
opracowała
Zofia Barnaś

O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.