Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 15 listopada 2018, czwartek.  Imieniny: Alberta, Amelii, Artura, Leopolda, Marii, Roberta

R E K L A M A















free counters


SZPITAL MA SWOJĄ MISJĘ DO SPEŁNIENIA



Czarnkowski szpital, nie miał szczęścia do dyrektorów. W ostatnich latach przez gabinet dyrektorski przewinęło się kilka osób. Od 1 lipca 2016 roku, obowiązki dyrektora objął Krzysztof Wywrot. Jest nadzieja, że czarnkowska lecznica spełni oczekiwania pacjentów tym bardziej, że nowy dyrektor spotkał się z ogromną życzliwością Starostwa Powiatowego w Czarnkowie i jego Zarządu.

Funkcję dyrektora czarnkowskiego szpitala objął pan stosunkowo niedawno, bo zaledwie miesiąc temu. Czy zapoznał się pan już z problemami jednostki, których jak wiemy jest sporo?

Tak. Muszę powiedzieć, że poświęciłem sporo czasu aby zapoznać się z dokumentacją funkcjonowania szpitala, starałem się rozmawiać ze wszystkimi grupami zawodowymi, czyli z grupą ordynatorów, z grupą oddziałowych szpitala, z kierowniczą grupą reprezentującą wszystkie komórki organizacyjne. Prowadziłem też rozmowy indywidualne w sytuacjach, kiedy chciałem dociec prawdy czy szczegółów pewnych zdarzeń, które odczytywałem z dokumentów np. finansowych.

Można więc powiedzieć, że jest pan już zorientowany w sytuacji czarnkowskiej lecznicy.

Muszę powiedzieć, że już przez okres ponad 12 lat zarządzam w Służbie Zdrowia i były to zarówno podmioty małe, typu szpital powiatowy, ale i podmioty duże, typu szpital ministra zdrowia, gdzie pracowało ponad 700 osób. Był też szpital mono specjalistyczny, więc spotkałem się już ze wszelkimi problemami, które nękają Służbę Zdrowia. Tutaj nie ma nic innego niż to, z czym spotykałem się w innych szpitalach.

Wprawdzie dżentelmeni nie mówią o pieniądzach, ale nie unikniemy tej kwestii, więc zacznijmy od finansów i zadłużenia szpitala. Jak chce pan zredukować dług i czy jest to możliwe przy jednoczesnej konieczności dostosowania lecznicy do norm europejskich już w przyszłym roku?

Potwierdzam, że rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie wymogów jakie stawia się podmiotom świadczącym usługi medyczne i termin na realizację tych przepisów został ustalony na koniec przyszłego roku. Natomiast chcę przypomnieć, że to rozporządzenie i wymagalność były kilkakrotnie przesuwane w terminie ze względów obiektywnych, to znaczy bardzo dużo podmiotów medycznych nie było w stanie dostosować się do zapisów tych norm ze względu na brak środków finansowych. Powiem szczerze, z wiedzy jaką posiadam, że dość dużo podmiotów na terenie nie tylko Wielkopolski, ale całego kraju, nie spełniło tych wymogów i ma problem, by się w tym terminie zmieścić. Przypuszczam, że "data gotowości" będzie przesunięta. Wynika to z samego faktu, że środków unijnych wspierających tego typu procesy z jednej strony można powiedzieć jest dużo, ale z drugiej strony jest ich niewystarczająca liczba, żeby wesprzeć wszystkie podmioty medyczne w dostosowaniu szpitali do zapisów tego rozporządzenia.

A jak to wygląda w naszym przypadku?

Otóż w naszym przypadku wygląda to tak, że Starostwo bardzo poważnie rozważa możliwość podjęcia decyzji o dokończeniu inwestycji w czarnkowskim szpitalu. Inwestorem w tym momencie staje się powiat czarnkowsko - trzcianecki. Chcę przypomnieć, że szpital wiele lat wcześniej podjął ryzyko i ciężar rozpoczęcia tej inwestycji, czyli cały proces inwestycyjny finansował z własnych środków. Co prawda w międzyczasie zostało to rekompensowane, ale naprawdę w niewielkim procencie i ten koszt rozpoczętej inwestycji jest w znacznej części długiem szpitala. Zwracam uwagę na to, że niedokończona inwestycja jest dla każdego podmiotu gospodarczego, nie tylko dla podmiotu medycznego, poważnym obciążeniem finansowym. Dzisiaj nie czerpiemy jeszcze pożytków i korzyści z faktu zakończonej inwestycji, natomiast płacimy wysoki koszt finansowy obsługi zadłużenia za to, że jest niedokończona.

Na dzisiaj zadłużenie osiągnęło chyba wartość 10 milionów.

Nie, nie. Z prześledzonych przeze mnie dokumentów dotyczących ostatnich lat nie wynika aby to była taka kwota. Zadłużenie na chwilę obecną to kwota około 7 milionów. Myślę, że te dane nie są w żaden sposób tajne, bo szpital podobnie jak inne jednostki jest zobowiązany składać coroczne sprawozdania finansowe w KRS oraz robić bilans zysków i strat.

Mówię tak, bo informacje tego typu docierały ostatnio do opinii publicznej.

Nie, nie. Kwota 10 milionów, potrzebna jest na dokończenie inwestycji.

Dotychczas mówiło się o 10 milionach zadłużenia i potrzebie zainwestowania 14 milionów na przystosowanie szpitala do wymogów europejskich, które powinny być spełnione do końca 2017 roku.

Z dokumentacji technicznej wynika, że na dokończenie inwestycji konieczna jest kwota około10 milionów złotych i około 4 milionów na wyposażenie tej części dobudowanej. Mówimy o kosztorysach sprzed wielu lat, które na chwilę obecną nie zostały zweryfikowane. A przecież z jednej strony zmieniły się technologie budowlane na przykład wykonania choćby części bloku operacyjnego, które niekoniecznie są wyższe , ale też zmieniły się cenniki na materiały i cena robocizny. Myślę więc, że dokładne kwoty będą znane dopiero w momencie ich zweryfikowania.

Jakby na to nie patrzeć, potrzeby finansowe szpitala są ogromne. Z pewnością znane są panu propozycje Starostwa dotyczące udzielenia pomocy szpitalowi. Czy uważa pan je za wystarczające, by szpital spełnił określone standardy do końca 2017 roku?

Widzę duże zaangażowanie ze strony powiatu i wielką troskę Zarządu. Właśnie przyszły panie ze Starostwa, które z jednej strony prowadzą kontrolę, a jednocześnie pomagają mi. Są one doskonale zorientowane w sprawach szpitala, bo od lat prowadzą nad nim nadzór. Jest to sekretarz powiatu Alicja Dąbrowska i audytor Józefa Jur. Pomagają mi zapoznać się z jak największą ilością informacji dotyczących szpitala, informują o wcześniejszych przemyśleniach dotyczących usprawnienia działalności szpitala. Widać więc ogromne zaangażowanie organu założycielskiego.

Drążę temat finansów szpitala i pomocy zdeklarowanej przez powiat ponieważ powstały wątpliwości, czy zdeklarowana pomoc jest realna.

Powiem tak. Na inżynierię finansową zwykliśmy patrzeć w sposób niezwykle prosty. Proste poręczenie, proste zaciągnięcie kredytu, czyli prosty sposób realizacji inwestycji. Ja natomiast chcę zwrócić uwagę, że inżynieria finansowa może być bardziej skomplikowana. Może być przykładowo jeden element z poręczeniem, czyli zaciągnięciem kredytu, ale kolejny możemy podzielić na etapy. Wówczas zakończenie jednego etapu sprawi, że to my będziemy mogli poręczyć swoim majątkiem np przez cesję, co umożliwi wzięcie kolejnego kredytu na realizację dalszej części inwestycji. Powie ktoś, że można wziąć kredyt hipoteczny, posługując się wartością istniejących budynków szpitalnych. Nikt nie zwraca jednak uwagi na to, że ich obecna wartość jest znikoma i w znacznej części zamortyzowana.

Wszystko wymaga czasu, a przecież czas nagli. Starostwo próbowało skłonić miejscowych przedsiębiorców do utworzenia fundacji na rzecz szpitala, jednak nie było widać euforii ze strony przedsiębiorców. A taka pomoc z pewnością byłaby znacząca.

W tej chwili, proszę mi wierzyć, dzień w dzień mam spotkania z osobami i instytucjami, z którymi powinienem się poznać, by sprawnie funkcjonować. Nie udało mi się jeszcze dotrzeć do wszystkich gmin, ale to wymaga czasu. Byłem już w gminie Czarnków, w Lubaszu, u burmistrza Czarnkowa, odwiedziłem szpitale w Trzciance, Chodzieży i Obornikach. Z całą pewnością będę się starał nawiązać współpracę z podmiotami gospodarczymi funkcjonującymi w naszym powiecie i na pewno to nie będzie tak, że przyjdę tylko i wyłącznie z prośbą, by wpłacali pieniądze. Chcę stworzyć projekt pod nazwą "Przyjazny pracodawca". Chcę zwrócić uwagę, że nie przychodzimy tylko i wyłącznie po pieniądze, lecz chcemy współpracy z pracodawcami zlokalizowanymi na tym terenie. Przedstawimy im propozycję współpracy ze szpitalem pod kątem dbałości o zdrowie zatrudnianych pracowników. To ma być dodatkowa pomoc szpitala w trosce o pracowników, którzy prawidłowo hospitalizowani będą bardziej wydajni, nie będą często chorować, a gdy się już tak zdarzy, będą mieli zapewnioną odpowiednią opiekę. Chcemy po prostu zmienić pewną filozofię. Nie chcemy chodzić i prosić o pieniądze, nie oferując nic w zamian. Mamy świadomość, że czarnkowski szpital i wszystko co się w nim znajduje, musi służyć wszystkim.

Pana słowa to miód dla moich uszu i chyba wszystkich mieszkańców Czarnkowa, bo do tej pory czarnkowska lecznica uchodziła za jednostkę raczej roszczeniową.

Muszę powiedzieć, że moje propozycje przedstawione w Starostwie zostały bardzo dobrze odebrane przez Zarząd Powiatu. Również zastępca ds. medycznych Maciej Niemiec zdeklarował swą pomoc w realizacji nakreślonego przeze mnie planu zarządzania i modernizacji szpitala. Na razie zajmuję się sprawami strategicznymi. Nie jest tajemnicą, że jest to "ogarnięcie" finansów, a więc przede wszystkim konsolidacja wszystkich kredytów i doprowadzenie do ich niższego oprocentowania. Chodzi po prostu o poprawę płynności finansowej szpitala i doprowadzenie do zdolności regulowania naszych zobowiązań. To jest dla nas strategiczne. Żeby to zrealizować musimy wykonać kilka działań, z których nie wszystkie będą popularne, ale są konieczne. Muszę wyraźnie powiedzieć, że nie ma żadnej redukcji zatrudnienia. Oczywiście nie myślę tu o naturalnym odejściu, związanym z przejściem na emeryturę. Jeśli nawet znajdzie się kilka etatów zbędnych, to będziemy raczej szukać tym ludziom zatrudnienia na innych stanowiskach nie zwalniając ich.

Jeśli chodzi o współpracę ze Starostwem, to jak dotąd nie było żadnych problemów. Spotykam się tam ze zrozumieniem i chęcią pomocy w każdej sprawie. To dobrze wróży na przyszłość. Jestem osobą, która chętnie poddaje się każdej kontroli bo nie mam nic do ukrycia. Uważam, że szpital jest publiczny i nie ulega wątpliwości, że ma swoją misję publiczną bo funkcjonuje ze środków publicznych i nie widzę powodów, aby cokolwiek ukrywać przed opinią publiczną. Cieszę się z zainteresowania miejscowej prasy moją osobą i szpitalem, bo częste kontakty z pewnością przyczynią się do tego, że społeczeństwo będzie miało klarowny obraz tego, co dzieje się na "szpitalnym podwórku".

Czy zwrócił pan uwagę na napięcie panujące wśród załogi i niemal jawny konflikt środowiska lekarskiego i pielęgniarskiego?

Oczywiście. Element konfliktu pomiędzy pewnymi grupami zawodowymi istnieje niemal w każdym szpitalu, ponieważ, chcę zwrócić uwagę, że pracujące tam grupy zawodowe w tym systemie, w którym nie są równo traktowane. Proszę zwrócić uwagę, że jest wyraźnie wyodrębniony interes grupy zawodowej pielęgniarek, a pytam się co z ratownikami medycznymi, z laborantkami, z rehabilitantami? I mogę wymieniać tu kolejne grupy zawodowe, które są tak samo niezbędnym elementem funkcjonowania szpitala. Patrząc szerzej okazuje się, że problem dotyczy nie tylko pielęgniarek i lekarzy, a przeważnie dotyczy dysproporcji w wynagrodzeniach. W naszym szpitalu jest ten problem, ale jest on nawet w grupie zawodowej samych lekarzy. Problem on na tym, że jeszcze myślimy po staremu. Uważamy, że jeżeli mamy to samo wykształcenie, takie same kwalifikacje zawodowe, to powinniśmy mieć tę samą stawkę godzinową. Tymczasem od wielu lat wprowadzono do służby zdrowia grę rynkową i oprócz tego, że realizujemy pewną misję społeczną, musimy dostosować się do reguł rynkowych. Te zaś mówią, że jest to gra pomiędzy popytem i podażą. Reguły te mają nic wspólnego z poczuciem sprawiedliwości społecznej, ale niestety funkcjonują. Jednak czy jest to podstawa do powstawania konfliktów lub niezadowolenia? Ważna jest jednak przejrzystość działania. Mogę zdeklarować, że będę pracował nad tym, by poprawić wizerunek szpitala. Korzystając z okazji pańskiej wizyty apeluję do wszystkich, którzy dostrzegają jakiekolwiek nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpitala i jego personelu, aby mi o tym mówili. Deklaruję, że każda uwaga będzie przeze mnie rozważona i jeśli będzie taka potrzeba będę podejmował działania naprawcze.

Ale pracownicy Służby Zdrowia to też ludzie. Mają prawo być w złym humorze, niewyspani, nawet nieraz antypatyczni.

Bardzo często pretensje pacjentów nie dotyczą sposobu udzielania danego świadczenia, lecz kultury osobistej i empatii ze strony personelu. Kultura osobista jest czymś szczególnym i nie ma nic wspólnego z wykształceniem. To jest pewnego rodzaju wartość, czasami większa niż wykształcenie. Jeśli ktoś jest dobrym człowiekiem, to dla mnie jest dużo bardziej wartościowy niż wykształcony cham. Kultura osobista i empatia to coś, czym powinien wykazywać się każdy pracownik Służby Zdrowia. Moim zdaniem pracownicy Służby Zdrowia powinni przechodzić testy psychologiczne ustalające stosunek do innego człowieka, sprawdzające czy są to ludzie empatyczni, z niezachwianą psychiką i systemem wartości.

Ale jest i tak, że ten sam człowiek inaczej zachowuje się w życiu prywatnym, a zupełnie inaczej w zawodowym.

Bardzo często na postawę człowieka mają wpływ pieniądze. Wielu pacjentów mówi, że są zupełnie inaczej traktowani przez tego samego lekarza w gabinecie prywatnym i w jednostce POZ. Coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której wartość człowieka oceniana jest przez pryzmat jego zasobności. To bardzo niepokojące zjawisko.

Dotarła do nas informacja o prowadzonym postępowaniu prokuratorskim w sprawie nieprawidłowości finansowych związanych ze świadczeniem usług ortopedycznych przez lekarzy wynajmujących infrastrukturę czarnkowskiego szpitala. Czy mógłby pan przedstawić fakty w tej sprawie, aby uniknąć niepotrzebnych plotek?

Oczywiście. Na chwilę obecną mam taką oto wiedzę, że stwierdzono podczas kontroli przeprowadzonej przez NFZ w Poznaniu nieprawidłowości związane z wykonywaniem procedur medycznych w zakresie usług ortopedycznych w naszym szpitalu w latach 2011- 2014. Te nieprawidłowości zostały opisane w protokole pokontrolnym, opisującym szczegółowy ich zakres. Jednak jest to przedmiotem postępowania prokuratorskiego i wiem, że niektórzy nasi pracownicy mieli wezwania na przesłuchania w tej sprawie. Na chwilę obecną nie mam wiedzy, czy postępowanie to jest prowadzone w sprawie, czy przeciwko jakiejś osobie. Myślę, że w odpowiednim momencie zostanę powiadomiony przez uprawnione do tego organy jeśli szpital zostanie w tej sprawie uznany za stronę. Natomiast muszę doprecyzować. Lekarze z zewnątrz nic u nas nie wynajmowali. Oni świadczyli usługi na rzecz szpitala. W ramach kontraktu jaki posiadamy na chirurgii z pododdziałem ortopedycznym, wykonywaliśmy procedury ortopedyczne przez lekarzy z zewnątrz, którzy pracowali na stałe w innych podmiotach.

To dziwne, bo do tej pory mieszkańcy Czarnkowa byli przekonani, że w czarnkowskim szpitalu spółka szczecińskich lekarzy wynajmuje pomieszczenia prowadząc odpłatne zabiegi ortopedyczne. Za wynajem pomieszczeń płacili, a według informacji przedstawionej na sesji Rady Miasta przez p.o. dyrektora szpitala Barbarę Wicher, ta kwota opiewała na pięć tysięcy złotych miesięcznie.

Być może ja jeszcze o czymś nie wiem, ale generalnie ci lekarze wykonują usługi na rzecz oddziału chirurgii z pododdziałem chirurgii ortopedycznej. Jak działał ten cały mechanizm jest przedmiotem działania prokuratorskiego. Ja mogę tylko powiedzieć, że za wszystko odpowiada dyrektor szpitala i tylko on podejmuje ostateczną decyzję. Jeżeli dyrektor pozwala na oddziale ortopedycznym na wykonywanie pewnego rodzaju zabiegów medycznych, to on podejmuje decyzję oczywiście w porozumieniu z ordynatorem.

Kto więc płaci tym lekarzom?

Lekarzom płaci szpital. Została zawarta z nimi umowa na wynagrodzenie za określone zabiegi.

Jak to możliwe, by w publicznym szpitalu wykonywano prywatne zabiegi?

To niemożliwe. Szpital publiczny nie mógłby wynająć pomieszczeń. Wynika to z ustawy z kwietnia 2011 roku, która była nowelizowana 15 lipca 2016 roku. Widać z niej jasno, że szpital nie może prowadzić działalności komercyjnej w zakresie objętym już kontraktem z NFZ.

Skoro sprawą zajmuje się prokuratura to znaczy, że doszukano się nieprawidłowości. Potwierdziła to przecież kontrola NFZ.

Pyta mnie pan o to, czego sam do końca nie rozumiem i jak to do końca było możliwe, że funkcjonowało. Chcę tylko powiedzieć, że rzeczywiście tak było, bo stwierdziła to kontrola NFZ. Z mojej wiedzy wynika, że rzeczywiście były tam wpłaty, ale po pierwsze dobrowolne, a po drugie na to, aby protezy były lepszej jakości niż standardowe. Mogę jednak wszystkiego nie wiedzieć. Prokuratura z pewnością ustali fakty i wówczas będziemy mogli o tym dyskutować. Ponieważ nie uczestniczyłem w tym ani jako obserwator, ani jako osoba zainteresowana, nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć. Posiadam tylko wiedzę, wynikającą z posiadanej przeze mnie dokumentacji i tym się dzielę zarówno z panem jak i za pana pośrednictwem z czytelnikami.

Czy nie wydaje się panu dziwne, że dyrektor szpitala wie o nieprawidłowościach w podległej jednostce i nie reaguje na nie?

No wie pan jak tutaj było. To był taki niezręczny zbieg okoliczności, który ma miejsce w bardzo wielu szpitalach, gdy dyrektor szpitala jest jednocześnie ordynatorem. Ja mogę tylko powiedzieć jednoznacznie, na podstawie wiedzy jaką posiadam i doświadczenia, że szpital nie jest upoważniony do pobierania jakichkolwiek pieniędzy za usługę wykonywaną w ramach kontraktu z NFZ. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jestem trochę w niezręcznej sytuacji, bo nigdy nie starałem się zaczynać swej pracy od krytyki tego, co ktoś zrobił. Wolałbym abyśmy rozmawiali o tym, co dotyczy mojej osoby. Jestem gotowy w każdej chwili rozmawiać o moich działaniach i obiecuję, że ten przekaz będzie zawsze przejrzysty. Powtarzam jeszcze raz, cały system świadczeń medycznych finansowany ze środków publicznych polega na tym, że w imię solidaryzmu społecznego wszyscy wpłacają kwotę do jednego worka, zostają te kwoty podzielone na tych, którzy te usługi wykonują ze środków publicznych według standardów określonych przez NFZ. I nie można pobierać za to w ramach przepisów prawa dodatkowych środków np. za to, że ktoś będzie miał lepsze jedzenie czy opiekę.

Kończąc ten temat możemy stwierdzić, że za przyczyną NFZ całą sprawą zajęła się prokuratura.

Ja nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić, bo nie mam takiej wiedzy. Mogę się tylko domyślać, że tak było.

Niektórzy twierdzą, że to pan złożył zawiadomienie do prokuratury.

Zapewniam, że to nie za moją przyczyną. Proszę zwrócić uwagę, że przyszedłem tutaj do pracy 1 lipca, a postępowanie prokuratorskie rozpoczęto dużo wcześniej. Muszę jednak powiedzieć, że gdyby się okazało, że rzeczywiście prawo zostało złamane to dyrektor ma obowiązek prawny, nie może tego ukrywać, nie może udawać, że nic nie wie. Nie wykluczam, że gdyby się okazało, że ma to znamiona przestępstwa typu próby wyłudzenia pieniędzy publicznych z NFZ, to bym to zrobił. Nie zrobię tego jednak z prostej przyczyny. Ktoś to już zrobił i postępowanie trwa. Dziwi mnie tylko, że nic w tej sprawie wcześniej nie zrobiono. Jest przecież wiele organów, które powinny dużo wcześniej zareagować.

Kończąc chcę zaznaczyć, że nie chodzi mi o wywołanie sensacji. Chciałbym aby sytuacja w szpitalu uległa stabilizacji, a ze swej strony mogę zapewnić, że będę robił wszystko aby czarnkowski szpital był jednostką bardzo przyjazną dla pacjentów.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał
Marek Ambicki

O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.