Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 13 maja 2021, czwartek.  Imieniny: Magdaleny, Piotra, Roberta, Serwacego

R E K L A M A



free counters


ROZMOWA Z DYREKTOREM KRZYSZTOFEM MAĆKOWIAKIEM



O problemach wychowawczych młodzieży, współpracy z rodzicami i ogromnej inwestycji z dyrektorem Szkoły Podstawowej nr1 w Czarnkowie Krzysztofem Maćkowiakiem rozmawia Marek Ambicki.

Moment objęcia przez pana funkcji dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1 w Czarnkowie chyba nie był dla pana najszczęśliwszy. Po pierwsze reforma edukacji, którą należało wdrożyć, a po drugie gigantyczna jak na warunki szkolne inwestycja w postaci termomodernizacji budynków szkolnych oszacowana na kwotę około 7 milionów złotych.

- Do tych dwóch spraw trzeba jeszcze dodać odbywający się strajk pracowników oświaty i po raz pierwszy przeprowadzany egzamin ósmoklasisty.

O tym już nie wspomniałem, dlatego że z perspektywy osób nie zainteresowanych nim bezpośrednio przebiegał stosunkowo spokojnie.

- Oceniając ten moment z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że chyba nie mogłem sobie wybrać gorszego okresu na objęcie funkcji dyrektora. Akurat wtedy reforma wchodziła w szczytowy etap realizacji, a do tego strajk nauczycieli, z którym musiałem się zmierzyć w zupełnie nowej dla mnie rzeczywistości, więc te warunki nie sprzyjały spokojnemu rozpoczęciu pracy na nowym stanowisku. Muszę przyznać, że przy pomocy nauczycieli, którzy ten strajk potraktowali honorowo, czyli pokazali co im leży na sercu, a jednocześnie w tych najważniejszych momentach dla uczniów stanęli na wysokości zadania. Nie było problemów z egzaminami ósmoklasisty, które odbyły się bez zakłóceń. Powołaliśmy komisję i nie musieliśmy korzystać z możliwości jakie dał nam minister oświaty, czyli powoływania emerytowanych nauczycieli czy innych osób z uprawnieniami pedagogicznymi. Nie ukrywam, że pomagaliśmy sobie wzajemnie z byłym dyrektorem gimnazjum Grzegorzem Staniszewskim. Wymienialiśmy się kadrą nauczycielską w celu utworzenia komisji i myślę, że poradziliśmy sobie z tym problemem dobrze. Należy podkreślić znaczącą rolę naszego związku zawodowego, z którym współpraca układała się bardzo dobrze. Spokojny przebieg strajku, jak to pan zaznaczył, możliwy był w Czarnkowie właśnie dzięki dobrej współpracy i zrozumieniu środowiska nauczycielskiego. Ogólne reguły strajku były trudne organizacyjnie. Nauczyciele musieli przychodzić do pracy codziennie, ale każdego dnia mogli podjąć decyzję o zakończeniu, bądź kontynuowaniu akcji strajkowej. Nie było to łatwe, jednak poradziliśmy sobie i dzisiaj to już historia, a dla mnie spore doświadczenie.

Wspomniał pan o współpracy z byłym dyrektorem gimnazjum Grzegorzem Staniszewskim. Czy utrzymujecie jeszcze ze sobą kontakt?

- Tak. Pomimo, że dyrektor Staniszewski przeszedł już na zasłużoną emeryturę, zawsze mogę liczyć na jego pomoc i rady. Nasza współpraca zawsze układała się dobrze, a szczególnie w tym dość trudnym momencie jeśli chodzi o rekrutację i podział uczniów między szkołami w związku z reformą. To był bardzo trudny okres, ale dzięki współpracy wszystko poukładało się dobrze, przede wszystkim z korzyścią dla uczniów.

Wdrożenie reformy oświatowej w Czarnkowie odbierane jest przez społeczeństwo miasta bardzo dobrze. Niektórzy nawet mówią o wielkim sukcesie, bo odbyło się niemal bezboleśnie. Z pewnością to zasługa wielu osób, które bardzo racjonalnie podeszły do tego problemu.

- To prawda. Można tu mówić o wielu "ojcach chrzestnych" tego sukcesu. Z pewnością bardzo ważna była decyzja ówczesnej Rady Miasta, która wspólnie z burmistrzem Franciszkiem Strugałą podjęła decyzję o rozbudowie i utworzeniu Szkoły Podstawowej nr 2. Pamiętamy, że budżet miasta został przewrócony do góry nogami, zrezygnowano z zaplanowanych wcześniej inwestycji, a priorytetem stała się edukacja najmłodszych oraz stworzenie im odpowiednich warunków nauki. Kolejna sprawa to nadzór nad inwestycją i przystosowanie budynku gimnazjalnego do potrzeb najmłodszych. W tym momencie ogromną rolę odegrali dyrektor Grzegorz Staniszewski i obecni zarządzający miastem z burmistrzem Andrzejem Tadlą na czele. Następny etap to rekrutacja dzieci i podział miasta na obwody w taki sposób, aby optymalnie wykorzystać potencjał obu szkół. Aby to wszystko zadziałało, konieczna była mobilizacja wszystkich, zarówno jednej, jak i drugiej szkoły, referatu oświaty, rady i władz miasta. Jeśli dzisiaj mówimy o bezbolesnym wdrożeniu reformy oświaty w Czarnkowie to trzeba jednak pamiętać, że realizacja tego zadania od wielu osób wymagała bardzo ciężkiej pracy i ogromnego zaangażowania.

Kolejny problem jaki stanął przed panem to termomodernizacja budynku szkolnego.

- Cieszymy się ogromnie, że inwestycja ta doszła do skutku. Cały problem jednak pojawił się wtedy, gdy wniosek miasta o dofinansowanie termomodernizacji nie został w pierwszym momencie zakwalifikowany do realizacji w Urzędzie Wojewódzkim. W tamtym czasie miasto zabezpieczyło środki finansowe jako wkład własny, ale decyzja urzędu pokrzyżowała plany. I kiedy wydawało się, że temat termomodernizacji pozostanie w sferze naszych marzeń i odwlecze się na bliżej nieokreślony czas, ku naszemu zdziwieniu w Poznaniu zapada decyzja o dofinansowaniu zaplanowanej przez nas inwestycji. Miasto stanęło przed nie lada problemem, gdyż środki przeznaczone wcześniej na wkład własny skierowano na zupełnie inne potrzeby. Powstało pytanie, czy rezygnować z ogromnych funduszy przeznaczonych na termomodernizację, czy też podjąć rękawicę, skorygować budżet miasta i skorzystać z nadarzającej się okazji. Zapadła więc trudna, ale w moim przekonaniu bardzo właściwa decyzja o rozpoczęciu inwestycji.

Czyli dla pana dodatkowe zadanie, bo niemożliwym jest, aby dyrektor obiektu nie uczestniczył w tych pracach, stał z boku i ograniczał się do śledzenia postępu robót.

- Oczywiście, że to niemożliwe. Szkoła przecież normalnie funkcjonuje i jednocześnie odbywają się zajęcia szkolne. Trzeba więc być w ciągłym kontakcie z wykonawcą robót, umożliwić mu dostęp do sal lekcyjnych i zapewnić uczniom pomieszczenia zastępcze. Poza tym przez cały czas należy zapewnić uczniom bezpieczeństwo, bo szkoła stała się jednym wielkim placem budowy. Do tej pory jakoś sobie z tym wszystkim radzimy, chociaż nie jest to komfortowa sytuacja ani dla nas ani dla wykonawcy. Myślę, że jeszcze większy problem będzie wówczas, gdy rozpocznie się modernizacja sieci cieplnej wewnątrz budynku. Związany z tym bałagan, hałas i konieczność "ewakuacji" uczniów z remontowanych sal lekcyjnych z pewnością będą bardziej uciążliwe. Panie dbające o czystość w szkole przechodzą obecnie chrzest bojowy i w najbliższym czasie nadal czeka je ogrom dodatkowej pracy. Ale trzeba spojrzeć na to w ten sposób, że po to jesteśmy, aby w miarę możliwości radzić sobie z zaistniałą sytuacją.

Przy pracach termomodernizacyjnych ominie was przynajmniej jeden problem, jakim jest kotłownia. Od pewnego czasu bowiem szkoła podłączona jest do instalacji ciepłowniczej. Czy bilansując koszty ogrzewania gazem i korzystania z sieci ciepłowniczej obecne koszty są niższe?

- Prawdę mówiąc nie robiono takich dokładnych wyliczeń i analiz. Trzeba by wziąć pod uwagę wiele czynników na przestrzeni kilkunastu lat, aby otrzymać miarodajny wynik ekonomiczny. Przyłączenie szkoły do sieci miejskiej również miało istotny wpływ na ocenę wniosku o dofinansowanie termomodernizacji ze źródeł zewnętrznych. Jedynym porównaniem są rachunki za ogrzewanie i w tej chwili, korzystając z sieci ciepłowniczej, te rachunki są wyższe. Niemniej koszty to nie tylko rachunki za energię cieplną, to również utrzymanie i serwisowanie bardzo drogich kotłów gazowych, kominów i wentylacji związanej z kotłownią, które teraz po wyłączeniu ich z eksploatacji na pewno przyniosą oszczędności w tym zakresie. Jednak po wymianie okien, drzwi wejściowych, ociepleniu elewacji, dachu i fundamentów, wymianie instalacji wewnątrz budynku koszty ogrzewania powinny się znacznie obniżyć.

A jeśli chodzi o termin. Do kiedy przewidziane są prace termomodernizacyjne i czy według pana rozeznania wykonawca zdąży zakończyć je w zaplanowanym terminie?

- Planowany termin zakończenia prac przewidziano na miesiąc październik 2020 roku. Oczywiście łącznie z wymianą instalacji C.O. Sądzę, że wszyscy będą się starali, aby termin był dotrzymany chociażby z tego powodu, że od dotrzymania terminu uzależnione jest dofinansowanie. Zarówno Urzędowi Miasta jak i wykonawcy będzie więc zależało, aby pilnować terminu. Wprawdzie rozpoczęcie robót było trochę opóźnione z uwagi na przedłużające się procedury związane z podpisaniem umów z Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu, ale jest szansa nadrobić ten czas dzięki łaskawej zimie. Pewnie byłoby lepiej, gdyby wykonawcy mieli trochę większe moce przerobowe. Z drugiej strony dla nas to mniejszy problem, przy równolegle prowadzonych zajęciach szkolnych. Myślę jednak, że termin zakończenia prac zostanie dotrzymany.

Z jednej strony termomodernizacja szkoły to ogromny koszt, ale tylko w niewielkim stopniu przełoży się to na komfort ucznia. Sale lekcyjne zostaną takie jakie są, a ich wyposażenie pozostanie bez zmian.

- Z finansowaniem wyposażenia jakoś sobie radzimy. Zarówno ja, jako dyrektor, jak i referat oświaty próbujemy szukać różnego rodzaju możliwości pozyskania środków zewnętrznych na wyposażenie sal lekcyjnych, pomoce dydaktyczne i wszystkiego co jest niezbędne dla ucznia w jego edukacji. W tym roku aplikowaliśmy do programu z rezerwy oświatowej w budżecie ministra oświaty na doposażenie pracowni przedmiotowych. Szkołom podstawowym w poprzednim okresie nie były potrzebne pracownie fizyczne, chemiczne i biologiczne, bo młodsze klasy po prostu nie miały takich przedmiotów. Obecnie trzeba te pracownie odbudować i z tą myślą utworzono właśnie taki projekt. Otrzymaliśmy więc dofinansowanie do gabinetu chemicznego, a z władzami miasta wynegocjowałem dofinansowanie do gabinetu fizycznego. Muszę przyznać, że w tym temacie spotkałem się z pełnym zrozumieniem zarówno Rady Miasta, jak i burmistrza, choć mam świadomość, że budżet miejski nie jest z gumy, a z doświadczenia trzech kadencji w Radzie Miasta wiem, że aby gdzieś dodać, trzeba komuś zabrać i tu powstaje największy dylemat. Tymczasem na horyzoncie pojawiają się coraz to nowe potrzeby, na które być może już wkrótce samorządu nie będzie stać z uwagi na coraz większe obciążanie go wydatkami, które do tej pory pokrywane byłe ze środków rządowych. Już teraz pojawił się kolejny problem z odpowiednim dostosowaniem oświetlenia pomieszczeń szkoły, na które trzeba będzie wygospodarować sporą sumę pieniędzy. Wspólnie z samorządem próbujemy rozwiązać ten problem niemal sposobem gospodarczym, bo z ewentualnych oszczędności w opłatach za prąd przy przejściu na oświetlenie energooszczędne. Wiem, że to jedyne możliwe wyjście z sytuacji.

Ale zostawmy już finanse i problemy z nimi związane. Proszę powiedzieć czy jest prawdą, że współczesna młodzież jest młodzieżą trudniejszą od tej sprzed kilku lat?

- Powiedział bym tak. W naszym przypadku, mam tu na myśli ośmioklasową szkołę podstawową, po wprowadzeniu reformy zderzyliśmy się z młodzieżą starszą, przedtem gimnazjalną. Nie odkryję tu Ameryki jeśli powiem, że młodzież w tym wieku stawia inne wymagania, zarówno nam nauczycielom, jak i rodzicom. To wiek trudny, wiek dorastania i buntu, eksplozji hormonów. Do tej pory z tymi problemami radzili sobie nauczyciele gimnazjum, teraz zmagamy się z tym również my. I odwrotnie nauczyciele w "Dwójce" zderzyli się z problemami edukacji wczesnoszkolnej, co wcale nie jest łatwiejsze. Musimy sobie z tym radzić, ale uważam, że niezbędna jest ścisła współpraca z rodzicami. Rodzice nie mogą całego ciężaru wychowawczego zrzucać na szkołę, bo takie podejście nie przyniesie oczekiwanych efektów. Muszę powiedzieć, że w naszej szkole generalnie taka współpraca z rodzicami istnieje i przynosi dobre efekty, ale są obszary do poprawy, gdzie oczekujemy większego zaangażowania rodziców w proces wychowawczy dzieci. Rada Rodziców nie jest obojętna na problemy szkoły i przy pomocy własnych inicjatyw i środków finansowych również wspiera szkołę.

Czy nie uważa pan, że należałoby zwrócić uwagę na funkcjonowanie różnego rodzaju organizacji, które byłyby pomostem pomiędzy domem i szkołą? Mam tu na myśli organizacje podobne do harcerstwa.

- Oczywiście, że tak. U nas bardzo dobrze funkcjonuje harcerstwo. Problem polega jednak na tym, że wysiłki nauczycieli i innych osób próbujących rozbudzić zainteresowania młodzieży trafiają czasem na mało podatny grunt. Coraz częściej przegrywamy wyścig o ucznia z internetem, smartfonami i socialmediami. W związku z termomodernizacją aktualnie mamy problem z niemożliwością wynajmu pomieszczeń szkolnych stowarzyszeniom, klubom i innym instytucjom, które wspomagają szkołę w szeroko rozumianej działalności edukacyjno - rekreacyjno – wychowawczej.

Na koniec tradycyjnie zapytam o marzenia.

- Przede wszystkim chciałbym, aby jak najszybciej zakończył się remont szkoły i abyśmy mogli pracować już w normalnych warunkach. Poza tym życzyłbym sobie doskonałej współpracy z rodzicami, bo to jest podstawa dobrego funkcjonowania szkoły. Oczywiście dobrych wyników uczniów i całej szkoły, a prywatnie dobrego zdrowia, aby mieć siłę do rozwiązywania wszystkich problemów i rozpieszczania trójki wnucząt, których zdążyłem się "dorobić" przy udziale córek, z których jestem bardzo dumny.

Życzę więc spełnienia wszystkich marzeń i dziękuję za rozmowę.

O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.