Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Archiwum
Dzisiaj jest: 19 lipca 2024, piątek.  Imieniny: Alfreda, Marcina, Nory, Wincentego, Włodzimierza



free counters


LUBASZ W FOTOGRAFIACH ZAPISANY



Każdemu człowiekowi towarzyszy pasja. Dziedzina, zagadnienie, które powoduje szybsze bicie serca, mnóstwo wrażeń, chęć do działania, powód do satysfakcji. Często szukamy informacji, wiadomości, zaglądamy również do historii. Nasz dzisiejszy rozmówca to mieszkaniec Lubasza od urodzenia, posiadający ogromną wiedzę o swojej miejscowości i fascynujący zbiór zdjęć, dokumentów, pasjonat historii. Czy uda nam się w rozmowie z Edmundem Cichowiczem dostrzec Lubasz jakiego nie znamy?

Panie Edmundzie, skąd zainteresowanie historią, przeszłością, dziejami Lubasza?

- Trudno tak jednoznacznie odpowiedzieć. Odkąd sięgam pamięcią zawsze interesowały mnie ciekawe historie opowiadane w gronie rodziny. Wszyscy wujkowie przeżyli II wojnę światową, a słuchanie ich opowieści i wspomnień "jak to było przed wojną" sprawiało mi dużą przyjemność, zwłaszcza że chętnie opowiadali na moje liczne pytania. Następną osobą, która rozbudziła moje zainteresowanie historią była moja wychowawczyni Aurelia Nowak. W 1975-76 roku zorganizowała spotkanie z powstańcem wielkopolskim panem Bartolem, który pokazał nam, gdzie znajdowało się stanowisko powstańców nad jeziorem koło cmentarza zabezpieczające drogę od strony Czarnkowa, następnie zaprowadził nas do pałacu i oprowadzając po budynku opowiadał wiele ciekawych historyjek.

Gdzie szuka pan informacji? W jaki sposób udaje się panu dotrzeć do materiałów, źródeł?

- Znam "starych lubaszan" i po prostu pytam czy nie mają ciekawych zdjęć lub innych dokumentów związanych z Lubaszem. Gdy odpowiedź brzmi, że zobaczę, to już nie odpuszczam i udaje się pozyskać trochę materiałów. Często przeglądając zdjęcia, wnioski nasuwają się same, że ta czy tamta osoba na zdjęciu może posiadać następne i tak po nitce do kłębka.

Czy w pana zasobach jest jakiś szczególny eksponat, rzecz powodująca gęsią skórkę, szybsze bicie serca?

- Szczególny eksponat stanowi pocztówka z przełomu XIX i XX wieku wysłana przez Władysława Cichowicza, brata mojego pradziadka urodzonego w 1866 roku, do Haliny, a ożenił się z Agnes w 1893 roku.

Jak reagują ludzie, czy chętnie przekazują swoje zdjęcia, dokumenty do zarchiwizowania, ukazania szerszemu gronu odbiorców?

- Reakcje na ogół są bardzo pozytywne. Największe obawy wywołuje to, czy zwrócę wypożyczone zdjęcia, oczywiście wszystkie wracają. Nie ma też problemu z publikacją materiałów szerszemu gronu na Fecebooku, tylko trzy panie miały pretensje że opublikowałem zdjęcie z członkami ich rodzin.

Przestrzeń wirtualna donosi, że uwielbia pan prace w ogrodzie? Czy to kolejne hobby, zainteresowanie?

- Praca w ogrodzie to odskocznia od codziennych spraw, problemów, itp. Lubię przebywać na łonie natury, a że ogród mam w bliskim sąsiedztwie parku, to dużo się dzieje, takie "Animal Planet" na żywo. Moja żona Maria uwielbia kwiaty, zatem cały czas mamy co podziwiać i czym się zachwycać, są też korzyści wynikające z uprawy zdrowej żywności. Nic tak nie smakuje jak świeżo zerwany pomidor, czy pyry wykopane krótko przed obiadem ze świeżo zerwanym koperkiem.

Jak za pana perspektywy Lubasz zmienił się na przestrzeni lat?

- Jak zmienił się Lubasz z perspektywy mojego okna i mojej ulicy Kolejowej pokazują fotografie. Dotyczy to także centrum, tzw. "miasteczka", które nie zmieniło się zbyt mocno. Można to zobaczyć w moim filmie "Lubasz 1896-2007".

Czy kiedyś było łatwiej podczas rozmowy ustalić jakieś fakty, czy były tematy nieporuszane, niebezpieczne?

- Wcześniej było o wiele łatwiej uzyskać informacje, gdyż żyło więcej osób pamiętających dane wydarzenia i trwała pamięć o tamtych czasach. Trudnych tematów staram się nie poruszać, to może zniechęcić do współpracy.

Jaki czas historii najbardziej pana interesuje?

- To temat do drugiego wywiadu. Ciekawym okresem jest na przykład budowa kościoła, który pierwotnie miał być wybudowany w Miłkowie, jako że była to najbardziej zaludniona miejscowość w tamtym czasie, a w Lubaszu już był kościół.

Czy stawia pan sobie jakieś cele w realizacji zainteresowań?

- Moim celem jest zdobycie zdjęć ul. Stajkowskiej i posterunku MO, który kiedyś się tam znajdował. Niestety na chwilę obecną nie posiadam żadnej fotografii. Planuje również zrobić trzecią część filmu o Lubaszu i jego mieszkańcach uwiecznionych na starych fotografiach.

Czy może pan powiedzieć, jakim zbiorem zdjęć, dokumentów pan dysponuje?

- Do wykonania pierwszego filmu, który był prezentowany na rozpoczęciu "Dni Lubasza", dysponowałem 1056 zdjęciami, do drugiego "Lubasz 1905 - 2019" 947 zdjęciami i trzema filmami dokumentalnymi. Dokładnej liczby sam nie znam, podejrzewam że około 5-6 tysięcy. Dokumentów mam kilka i tylko dlatego, że potrzebowałem do realizacji filmu.

Podczas realizacji konkursu "Ocalić od zapomnienia", młodzież z Edukacji Lubasz uzyskała od pana dużo informacji o panu Zygmuncie Kubiaku. Sylwetkę poznaliśmy, jak pan wspomina tę postać?

- Zygmunt Kubiak był ojcem mojego kolegi i sąsiada z tej samej ulicy, jako dziecko mieszkałem na ul. Wiejskiej. Często w okresie wakacji opowiadał nam dużo ciekawych historii i umiał to robić, do tego pokazywał zdjęcia i dokumenty z "gapą", które robiły na nas duże wrażenie. Spokojny, wesoły i życzliwy człowiek, dlatego poleciłem jego osobę młodzieży. Tak na marginesie młodzi ludzie wcześniej pytali o zdjęcia zupełnie innej osoby, jednak myślę że moja sugestia była dobra, widziałem prezentację multimedialną i byłem zachwycony.

Życzę dużo zdrowia, spełnienia w realizacji swoich pasji i dziękuję za rozmowę.

Dziękuję za rozmowę
Szymon Szwed

O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel/fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.