Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Archiwum
Dzisiaj jest: 19 lipca 2024, piątek.  Imieniny: Alfreda, Marcina, Nory, Wincentego, Włodzimierza



free counters


TEY, TO JUŻ 50 LAT!



Na scenie kina Światowid wystąpił legendarny kabaret Tey. Jubileuszowy spektakl zatytułowany "Wspomnienia i pomówienia" bawił sympatyków Zenona Laskowika przez blisko dwie godziny. Usłyszeliśmy dawne skecze, piosenki oraz dialogi wykonywane przez pięćdziesiąt lat. Po spektaklu odbyła się w kuluarach zabawna rozmowa.

Pamiętacie? - Mamuśka... teraz nie mogę rozmawiać. Pracuję. Jak to gdzie, na scenie. Jak wrócę to porozmawiamy. Zjedz kolację, kaszanka jest w lodówce. Jak to w jakiej? W tej, jak zawsze, między oknami. A pralkę zostaw! Jak przyjdę, to naprawię. Trzeba tylko tą falistą blachę naprostować. Teraz oglądaj telewizję. Nie możesz? Dlaczego? A... sąsiedzi firankę zasłonili. To daj mi babcię. Babcia ma urodziny? To niech pamięta ten niebieski płyn przez chleb przesączyć zanim goście przyjdą, żeby kolor straciło. Jak wrócę to pomogę. Niech babcia nie szarpie tego aparatu! Ta złotówka jak wpadła, to już nie wyleci! Wspomnień było więcej, na scenie kolejno pojawiły się najlepsze "numery" z kabaretu, tak z lat PRLu, jak i dzisiejszych czasów.

Pierwowzorem kabaretu Tey był założony w końcu lat sześćdziesiątych na poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego studencki kabaret "Klops". Utworzyli go Zenon Laskowik, Krzysztof Jaślar oraz Aleksander Gołębiowski. Nazwa wzięła się od popularnego dania mięsnego serwowanego nieustannie w akademickiej stołówce. Jak wspominają początki były mało obiecujące. - Pierwszy występ Klopsa odbył się w klubie Arizona w barakach przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu - To była popelina, kompletna klapa. Zenek z Krzyśkiem napisali scenariusz, występowały jeszcze dwie dziewczyny i kolega. Nasz pianista musiał bardzo uważać, żeby palcem trafiać w klawisz. Ręce miał jak bochny, był miotaczem... Kiedy kabaret "Klops" zakończył życie sceniczne przysłowiowym klopsem, doszło do przekształcenia go w "Tey". A ten od pierwszego występu stał się fenomenem estrady. Publiczność płakała ze śmiechu, a komunistyczny rząd z rozpaczy. Laskowik ze swoimi aktorami zręcznie omijali cenzurę, przyprawiając o siwiznę partyjnych urzędników. Tey zbierał znakomite recenzje krytyków "Gromadząc znakomite nazwiska gwiazd na scenie, stworzył styl i szlif, który stanowi źródło inspiracji do dziś. Unikalny w spontaniczności, umiejętności wciągnięcia do zabawy widza, pozbawiony technologii, sztucznych oklasków i telebimów z informacją dla publiki, kiedy należy się śmiać. Prawdziwy i prawdziwie prześmieszny, rozbawiał do łez i wywrócił polską scenę kabaretową do góry nogami, wysoko podnosząc poprzeczkę i zmieniając na zawsze jej kształt. Ludzie potrzebowali wtedy śmiechu, dystansu i luzu, który odbierano im w szarości realiów. Dziś nie jest tak bardzo inaczej - śmiech wciąż pozostał towarem pierwszej potrzeby. A że atmosfera w ostatnim okresie nieco się zagęściła i zdaje się, że w istocie, "historia lubi się powtarzać", można znowu posłuchać i wybuchnąć śmiechem czasami tak przeszłości, jak i teraźniejszości".

W Czarnkowie usłyszeliśmy całą masę wspomnień serwowanych ze sceny przez Laskowika i Jaślara. Obu wspomagali młodsi artyści Katarzyna Pakosińska, Magda Pawelcówna, Grzegorz Tomczak i akompaniator Michał Ruksza. Publiczność bawiła się z wykonawcami, pamiętano dawne piosenki i skecze. Śmiechem nagradzano także liczne żarty, nawiązujące do społecznych i gospodarczych przemian w kraju. W ten wieczór można było, choć na chwilę, oderwać się od tragedii na Ukrainie. Dalszy ciąg spektaklu miał miejsce po zakończeniu ostatnich braw. Zenon Laskowik i Krzysztof Jaślar, zgodzili się porozmawiać. Fragmenty poniżej.

Zna Pan Czarnków?

Z.L. Znam, dziś występowaliśmy tutaj. Cytowaliśmy nawet podczas spektaklu znaną postać Janka z Czarnkowa, który wystąpił dziś jako Przemko z Czarnkowa. Czasy się zmieniają. Osoby też. Więcej skojarzeń nie mam.

K.J. Ja też nie mam.

Czarnkowski browar nie jest Wam znany?

Z.L. Nie. Ja już dawno odpuściłem browary. Temat nie dla mnie.

K.J. A ja znam, znam! Słynny jest przecież "Czarnkowski Żywiec".

Na scenie widzieliśmy baner z datą 18-IX-1971. Co się wtedy wydarzyło?

Z.L. Odbyła się w tym dniu premiera kabaretu "Tey". Była to pierwsza próba ośmieszania komuny. No i co się stało? Komuny nie ma, a my gramy dalej. Nawet w Czarnkowie. Znaczy to, że władza boi się śmiechu, zwłaszcza kiedy staje się ważna i arogancka. Śmiech pokona każdą złą władzę.

Jubileuszowy spektakl na pięćdziesięciolecie nosi tytuł "Wspomnienia i pomówienia". Wspomnienia są zrozumiałe w takiej sytuacji, ale... pomówienia? To nie brzmi sympatycznie...

Z.L. To brzmi przekornie. Pomysłodawcą jest Krzysiu Jaślar, więc niech odpowie.

K.J. Podczas spektaklu były i wspomnienia i cały stek pomówień. Ale przecież niezbyt złośliwych. To co obiecaliśmy w tytule było. Sytuacji i wspomnień jest tak dużo, że bawiliśmy nimi widzów przez cały spektakl. W dawnych czasach staraliśmy się być kolorowi. Tylko tak dało się przeżyć szare czasy PRLu. O tych czasach opowiadaliśmy dziś Państwu przez dwie godziny.

To może spróbujemy przywołać najlepsze wspomnienie i pomówienie z tych czasów?

Z.L. Nie da się. Wydarzeń było bez liku. A po tylu latach widzi się jak przez mgłę. Gdyby nas zapytać przed trzydziestu laty, byłoby na pewno łatwiej. Odpowiadając jednak całkiem poważnie, to najlepsze wspomnienia mamy o tych, którzy już od nas odeszli. Niestety często już docierają do nas informacje, że kogoś ze studiów, sceny, współpracy już nie zobaczymy. Pamiętamy więc najmocniej ludzi, których spotykaliśmy na swojej drodze.

A co z pomówieniami? Wygląda na to, że pomawiacie głównie teraźniejszość...

Z.L. Tak, często nawiązujemy do aktualnej rzeczywistości. Bywa, że czasy sprzed lat pięćdziesięciu są podobne do dzisiejszych. Sytuacje lubią się powtarzać. Przypominamy więc i śmiejemy się z analogii.

Proszę przedstawić młodszych uczestników dzisiejszego spektaklu.

Z.L. Katarzyna Pakosińska przyjechała z Gruzji. Na prośbę Krzysia zaśpiewała przebój Bogusia Smolenia "Za oknami świta" i zagrała z nami wspaniałą rolę. Na scenie wystąpiła też Magda Pawelcówna z klubu Dylemat, gdzie ją zobaczyłem i zaprosiłem do współpracy, o czym opowiadałem podczas spektaklu. Akompaniował nam Michał Ruksza, dla znajomych Majkel Rukszensztajn oraz przedstawiciel krainy łagodności Grzesiu Tomczak, poeta, bard i liryk, który od niemal dwudziestu lat doskonale radzi sobie na kabaretowej scenie. Jest też od dawien dawna Krzysiu Jaślar, którego wielbicielom kabaretu Tey, przedstawiać nie trzeba.

Czarnkowa Panowie nie znacie, może więc choć słowo do czarnkowian?

Przede wszystkim serdecznie pozdrawiamy. Dziękujemy za obecność na spektaklu, na koncercie jubileuszowym. Głowy do góry, abyśmy tylko nie zaznali niepokojów związanych ze wschodem. Mamy dylemat, wejdą nie wejdą. Oby nie weszli.
Piotr Keil



Fot. Jakub Kazrath
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel/fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.